sobota, 6 października 2012

Pomożecie ?

Ostatnio trafiłam na bardzo ciekawe opowiadanie było o One Direction. I chodzi o to że nie pamiętam nazwy tego bloga , możecie pomóc mi go odnaleźć ? ten blog był jakiś wyjątkowy , autorka świetnie piszę. Ostatni post/rozdział jaki przeczytałam był o tym jak główna bohaterka dowiedziała się , że Zayn ma jednak dziewczynę, którą jest Perrie bo przyjechała skądś nie pamiętam skąd . Ale Zayn jej nie kochał. Później cały romans Zayn'a z główną bohaterką się wydał i Perrie także się dowiedziała , i główna bohaterka zniknęła tzn.uciekła gdzieś i nikt nie mógł jej znaleźć czy coś takiego. To był ostatni rozdział jaki czytałam. w tym rozdziale doszło także do bójki pomiędzy Zayn'em i Niallem albo Louisem nie pamiętam. Ogólnie ten romans bohaterki i Zayna był niezobowiązujący , później jednak ona zaczęła się w nim zakochiwać. Pamiętam też że w jednym rozdziale siedzieli razem na dachu z winem , i tam byli chyba pijani , a później wylądowali w łóżku. Byłabym wdzięczna gdybyście mi pomogli go odszukać , a może ktoś go czytał ?Za pomoc będę polecała bloga gdzie tylko się da , i może nabije wam w ten sposób trochę wejść , może i nowych fanów. Btw.Przepraszam że nie dodaję nowych postów , ale jest szkoła i sami wiecie , do tego mam treningi , i ogólnie jestem zajęta sportem więc, jeszcze raz przepraszam. Mam nadzieję że wkrótce pojawi się rozdział. <3

poniedziałek, 9 lipca 2012

Witam ; ) . Zapraszam na bloga mojej przyjaciółki , która jest początkująca , i bardzo zależało jej , abym poleciła jej bloga . Tak więc zapraszam , na razie jest tylko prolog , ale jestem pewna , że niebawem pojawi się rozdział pierwszy . BLOGA ZNAJDZIECIE TUTAJ

niedziela, 1 lipca 2012

18.You're holding in your hands the two halves of my heart

Perspektywa Taylor *

Nie odzywałam się do Beth , ponieważ byłam zazdrosna , że tak świetnie dogadywała się z Eve . Ja wyjeżdżam , i bałam się że zajmie moje miejsce . Wiem że to głupie , i dziecinne rozumowanie , ale tak właśnie myślałam. Jednak przemyślałam sobie wszystko , i stwierdziłam , że nie chcę psuć naszej przyjaźni , przez to że Beth poznała kogoś nowego . Pamiętam jak w czwartej klasie podstawówki do naszej klasy doszła dziewczyna o imieniu Katy . Zaprzyjaźniłam się z nią , i niestety przez to zaniedbałam przyjaźń z Beth . Za to ona zachowała się jak prawdziwa przyjaciółka , i nie miała mi tego za złe , owszem , przyznała że było jej przykro , ale ufała mi , i wierzyła że jej miejsca nie może zająć nikt . Na szczęście szybko przejrzałam na oczy , bo Katy okazała się bardzo fałszywa , także zerwałam z nią jakikolwiek kontakt . Teraz wiem , jak wtedy mogła czuć się moja przyjaciółka . 
Usłyszałam jak otwierają się drzwi . Zeszłam na dół i w przedpokoju ujrzałam moją przyjaciółkę , Przytuliłam ją na powitanie - Jak w szkole ? - zapytałam . Nie mogłam dłużej się na nią gniewać . Wiadomą rzeczą jest to , że nie możemy bez siebie wytrzymać . - Zwykły nudny dzień , jak to bywa w szkole . A co u ciebie ? 
- U mnie świetnie . Może wpadniemy dzisiaj do chłopaków ? - zapytałam z nadzieją że się zgodzi , ponieważ chciałam spotkać się z Harrym . 
- Właśnie .. No bo .. chodzi o to , że Eve miała iść z nami .. - Beth wyczuła , że nie przepadam za nią. Momentalnie mój uśmiech z twarzy zniknął , ale zaraz pomyślałam o tym co dziś postanowiłam .
- Chętnie ją poznam - uśmiechnęłam się zachęcająco , i przytuliłam przyjaciółkę . 

Perspektywa Beth *

Czyżby Taylor już przeszło ? Zdziwiłam się gdy weszłam do domu a Taylor zaczęła rozmowę . Przecież jeszcze wczoraj się do mnie nie odzywała . No tak , przecież my nie potrafimy się na siebie gniewać . I zmieniła też nastawienie do Eve . Bardzo się cieszę z tego powodu , ponieważ lubię tą dziewczynę . Mam nadzieję , że Taylor będzie tak samo dogadywać się z Eve jak ja . 
Była 14, więc poszłam do pokoju się przebrać . W tym czasie Taylor oglądała TV . 
Ubrałam się w TO i ogarnęłam trochę fryzurę . Rzuciłam się na łóżko , założyłam słuchawki na uszy i włączyłam moją playlistę . Na pierwszym miejscu był utwór Eda Sheerana - The A team . Nawet nie wiedziałam kiedy , zasnęłam . Obudziła mnie Taylor mówiąc że przyszła Eve , i że mam się zbierać .  Zeszłam na dół po kilku minutach ,  Ku mojemu zdziwieniu , dziewczynom wcale się nie nudziło . Rozmawiały , a nawet śmiały się . - To już coś - pomyślałam .
- To jak , idziemy ? - zapytałam , przerywając ich konwersację . 
Dziewczyny wstały , ubrały buty , i wyszłyśmy . Droga zajęła nam kilka minut. 
Drzwi otworzył nam Harry . Taylor przywitała się z nim całusem , natomiast Eve dała Niallowi buziaka w policzek , na co ten się lekko zaczerwienił . Przywitałam mojego chłopaka namiętnym całusem . Zayn pociągnął mnie za rękę do swojego pokoju . Usiadłam na łóżku . Chłopak z cwaniackim uśmiechem po woli zbliżał się do mnie . Oparłam się o ścianę a chłopak zaczął delikatnie całować moją szyję . - Tęskniłem - powiedział i ponownie mnie pocałował , tym razem w usta . - Przecież widzieliśmy się wczoraj - powiedziałam lekko zdziwiona . Co będzie jak Zayn wyjedzie w trasę ? Przecież to cały miesiąc . Chłopak oderwał się ode mnie i usiadł na przeciw po turecku . 
- Nie chcę wyjeżdżać - powiedział lekko smutnym głosem . 
- Zayn , to tylko miesiąc , damy radę . - To tylko miesiąc?! Co ja wygaduję , dla mnie to cała wieczność . 
- Gdybym mógł cię ze sobą zabrać . - Na początku był smutny , jednak za chwilę pojawił się wielki banan na jego twarzy . 
- Co ty kombinujesz ? - Czułam , że miał już obmyślony niecny plan. Nie doczekałam się odpowiedzi , ponieważ , wybiegł z pokoju prosto do salonu , gdzie wszyscy oglądali film .


___________________________________________________________________________

 http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=1Uw6ZkbsAH8 
 <3

Ostatnio jakoś nie mam weny . Mam zaledwie kilka komentarzy od tej samej osoby , która mnie motywuję , tak Carmen  , to Ty , której dziękuję <3 . Ale jeśli nie pojawi się ich więcej , to nie wiem czy jest jakiś sens , pisać dalej tego bloga .. Czytających przepraszam , ale jeśli już to czytacie , to : Komentujcie , polecajcie , i obserwujcie bloga ! xx

piątek, 29 czerwca 2012

17.live fast and die young, Forget the past and move on.

Wróciłyśmy do domu około 22. Taylor już po jutrze musi wracać do domu. Będę za nią tęsknić . Zobaczymy się dopiero w ferie zimowe . A kto wie ? Może coś da się załatwić żeby przyjechała wcześniej ? Zobaczymy . Codziennie będziemy rozmawiać przez skype'a . Na szczęście mam Zayna i Eve na miejscu . Z Eve zaprzyjaźniłam się . Może to głupio brzmi , bo znamy się krótko , ale tak jest.Martwię się trochę , ponieważ Taylor jest trochę zazdrosna o Eve , ale jestem pewna że jak ją bliżej pozna , to mogłyby się zaprzyjaźnić . I jeszcze jedno mnie martwi - Zayn powiedział mi dzisiaj że za 4 dni wyjeżdżają w trasę . Co ja bez niego zrobię ? No cóż , nie mogą przełożyć wyjazdu . Na dzisiejszym spotkaniu było bardzo miło , wszyscy świetnie się bawiliśmy . No może z wyjątkiem Louisa , który wydawał się nieobecny . Prawie w ogóle się nie odzywał - jego rozmowa wyglądała tak : Tak ; Nie ; Aha . Czasami gdy nasze spojrzenia się spotkały uśmiechnął się . Harry i Taylor 'kleili' się do siebie przez cały czas . Zaś Niall spodobał się Eve , od czasu do czasu wymieniali zalotne spojrzenia . Liam był z nami tylko chwile , ponieważ zadzwoniła do niego dziewczyna , chyba Danielle ? Tak . Szkoda że nie miałam okazji jej poznać . To na pewno świetna dziewczyna .
Była godzina 23 , Wykąpałam się , zaraz po mnie Taylor i poszłyśmy spać przed tym wymieniając 'Dobranoc' . Od przyjazdu do domu Taylor była jakaś dziwna . Zrobiłam coś źle ?- myślałam co mogłam zrobić nie tak , aż zasnęłam .


O godzinie 7 zadzwonił budzik . Wcale nie miałam ochoty wstawać . Nie chciałam budzić Taylor , więc poszłam wykonać poranną toaletę . Ubrałam TO i poszłam do kuchni aby zrobić śniadanie . Nasypałam płatków do miseczki i zalałam mlekiem . Włączyłam TV - był dużo mniejszy niż ten w salonie , ale dało się oglądać . Wpatrywałam się w ekran telewizora , jadłam płatki , i myślałam - Co się stało Taylor , że prawie się do mnie nie odzywa ? Może chodzi o Eve ? Nie jestem pewna czy o nią chodzi, ale właśnie tak myślę . Postanowiłam , że jak wrócę ze szkoły porozmawiam z nią . Usłyszałam dzwonek do drzwi , wzięłam torbę , ubrałam buty , i wyszłam . Przed domem czekała na mnie Eve .
- Co tam ? - spytała.
-chyba dobrze .
-chyba?
- Taylor od wczorajszego spotkania , jest jakaś dziwna . Wczoraj praktycznie się do mnie nie odezwała . - Powiedziałam jej to samo o czym myślałam w domu , ale pominęłam fakt że może chodzić o nią .
- Beth ,Myślę że ona nie przepada za mną .. Porozmawiaj z nią .
- Tak , mam taki zamiar .
Po kilku minutach drogi , byłyśmy w szkole. Akurat zaczynała się pierwsza lekcja , którą był historia. Siedziałyśmy w ławce i słuchałyśmy nudnych opowieści o wojnie światowej itp.
- Jakie wrażenie zrobili chłopcy ? - zapytałam szeptem .
- Jeszcze się pytasz ? jestem ich wielką fanką , a dzięki tobie mogłam ich poznać . dziękuję .
- Jeśli chcesz , dziś też możemy się z nimi spotkać . A tak między nami - To chyba podobasz się Niallowi .
- Przestań , lubimy się . Możemy się z nimi spot...-Przerwała nam nauczycielka - Przeszkadzam wam?
- Dyskutowałyśmy na temat , Proszę kontynuować - Eve łatwo wybrnęła z sytuacji .
Reszta lekcji minęła jak zwykle nudno . Rozmawiałam z Zaynem przez telefon i powiedział że mamy wpaść o 15 . Mam nadzieję że Taylor będzie chciała iść . Po lekcjach poszłam do domu . Mojej mamy jeszcze nie było w domu.

__________________________________________________________

Ciepło jest , wakacje są , czego chcieć więcej ? Rozdział był już dawno , ale jakoś go nie opublikowałam .  Udanych wakacji , koty! xx

piątek, 22 czerwca 2012

16.My one reg­ret in li­fe is that I am not so­meone el­se.

Poszłam do swojego pokoju , przebrałam się w TO i zeszłam do salonu . W kuchni mama robiła obiad . Zamieniłam z nią kilka zdań o szkole i usłyszałam dzwonek więc poszłam otworzyć bo wiedziałam że to Eve . Zaprosiłam ją do środka i przedstawiłam mamie.Mama ją polubiła , bo na pierwszy rzut oka wydaję się być pozytywnym człowiekiem , jednak w środku coś się kryło . Chciałam to poznać . Zaciągnęłam ją za rękę do mojego pokoju . Włączyłam muzykę i usiadłam na łóżku po turecku. Eve oglądała zdjęcia . -Pytałaś dlaczego się przeprowadziłam . Chętnie ci wszystko opowiem -Znałam tą dziewczynę pół dnia , ale wiedziałam że można jej ufać ,ponieważ sama jest po przejściach . - No więc 2 lata temu mój tata dowiedział się że ma..-przełknęłam ślinę - Tętniaka , nie chciał nic z tym zrobić .Tak jakby czekał na śmierć . Ale później , po wielu namowach lekarzy , zgodził się na operację .. Niestety , nie powiodła się . Zmarł .. -Wydusiłam to z siebie , Eve była zaskoczona , ale i wzruszona . 
-Przepraszam .. Ja .. Nie wiedziałam - powiedziała, po czym mnie przytuliła . 
-Przeprowadziłam się tutaj , bo myślałam że zacznę nowe życie , zamknę jakiś rozdział .. ale .. Dobra , Koniec o mnie . Twoja kolej . - Nie chciałam poruszać tematu o mojej chorobie . Uważałam że na to jeszcze za wcześnie . 
- Co tu opowiadać ? Jestem zwykłą zbuntowaną nastolatką . Szczerze , to współczuję mojej mamie , że musi ze mną wytrzymywać . Nie mam rodzeństwa . Mój Ojciec zginął w wypadku . Szczerze to nie tęsknie za nim . Zawsze był moim koszmarem - Zaskoczyłam mnie tym . Nie chciałam wnikać w dalsze zakątki jej życia , ponieważ widziałam że ciężko jej o tym mówić . 
- Przykro mi .. - Było mi jej żal .
- Nie musi . - Uśmiechnęła się.  
- Hej , masz ochotę gdzieś wyjść ? Co byś powiedziała na to , żeby poznać moich przyjaciół ? 
- Jasne , chętnie ich poznam - No to coś już o sobie wiemy . Teraz lepiej nam się rozmawia . Myślę że możemy się zaprzyjaźnić . Zadzwoniłam do chłopaków z 1D , a następnie do Taylor . Umówiliśmy się w parku . Taylor miała już zacząć szkołę w LA , ale jej mama załatwiła że może zostać u mnie trochę dłużej .  Poszłyśmy z Eve w umówione miejsce . Usiadłyśmy na ławce i czekaliśmy na moich przyjaciół . 
- Właśnie , Kojarzysz może ten boysband One Direction ? 
- Jasne , uwielbiam ich . Dlaczego pytasz ? - Pokazałam ruchem głowy w lewo , gdzie widziałam zbliżających się chłopców i moją przyjaciółkę . 
- Bo to oni są moimi przyjaciółmi - Dziewczyna zrobiła wielkie oczy , nie zdążyła już nic powiedzieć bo Zayn zakrył mi oczy i odwrócił w swoją stronę po czym pocałował . Przedstawiłam im Eve , chyba im się spodobała . W szczególności Louisowi .. Eve Była raczej typem trudnej do zdobycia . Może tylko taką grała ? No to powodzenia dla Louisa.


________________________________________________________________________________

Czytaliście już o aferze dotyczącej anoreksji Harry’ego Stylesa ?. Na szczęście były to tylko głupie plotki, a całą sprawę wyjaśniła Anna Cox czyli jego mama .
Oto jej wpis na Twitterze :
To ściema! Ludzie mają głupie pomysły!
Ojj , Ludzie nie mają o czym gadać..  Na szczęście nic mu nie jest . Miejmy nadzieję że wszystko z nim dobrze .


Harry <3
Widzieliście już filmik jak Harry i Zayn podnoszą staniki , które fanki rzuciły na scenę ?  Hahaha . Directionerki , jesteście szalone . <33 A tu macie filmik .
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=lME2Ch1ox0k

15.You can't expect me to be fine .


Eve McFeenly - Ma siedemnaście lat . Uczęszcza do tej samej szkoły co Beth . Mieszka w Londynie od małego . Mieszka z matką z którą nie ma dobrych kontaktów . Jej ojciec zginął w wypadku samochodowym . Z Ojcem też nie miała dobrych kontaktów . Zawsze miała pod górkę . Pali papierosy , nie ma przyjaciół , jest typem chłopczycy .


Gdy Zayn odjechał poszłam w kierunku wejściowych drzwi . Szkoła była wielka . Za wielka jak na mnie . To był dla mnie trudny okres . Nie lubiłam zawierać nowych znajomości . Zazwyczaj nie byłam otwarta . A poza tym jestem strasznie nieśmiała . W tej szkole czułam się taka... malutka . Wszystkie oczy były skierowane na mnie . Nie lubię być w centrum uwagi . No cóż , muszę się przyzwyczaić . Jestem w związku , z chłopakiem z jednego z najpopularniejszych boysbandów . Nie wiem czy podołam temu wszystkiemu . Przynajmniej się postaram . Skierowałam się do sekretariatu.
Tam dyrektorka - Pani Wright objaśniła mi wszystkie zasady panujące w jej szkole , dała mi plan lekcji i wszystkie potrzebne podręczniki . Okazała się bardzo sympatyczną babką . Przez to , że pani Wright przetrzymała mnie dłuższą chwilę w jej gabinecie , spóźniłam się na pierwszą lekcję . No to ładny początek . Była to lekcja angielskiego . Weszłam do klasy i przeprosiłam za spóźnienie .Cały czas modliłam się żeby nie zaliczyć jakiejś wpadki . - Poznajcie Elizabeth , będzie z wami chodziła do klasy - Nauczycielka zwróciła się do klasy , jednak nikt nie wydawał się być zainteresowany . Część słuchała muzyki , a część rozmawiała między sobą . -Znajdź wolne miejsce i rozgość się , Mam nadzieję że będzie nam się łatwo współpracowało . - Uśmiechnęłam się niepewnie i zauważyłam że jedna dziewczyna o blond włosach i niebieskich oczach siedzi sama. - Mogę ? - zapytałam . 
-Siadaj - rzekła i przesunęła swoje rzeczy . 
- Jestem Beth - Przedstawiłam się , i wyciągnęłam podręczniki . 
- Eve - uśmiechnęła się . - Wyglądało to jakby wymusiła uśmiech . Jakby chciała się uśmiechnąć ale nie mogła . Dostrzegłam także smutek w jej mocno niebieskich oczach . Lekcja była nudna , jak to bywa na początku roku . Wyszliśmy równo z dzwonkiem . Postanowiłam że pójdę się przewietrzyć .
Poszłam za szkołę , był tam takie wysoki murek . Zobaczyłam tam siedzącą po turecku Eve z słuchawkami na uszach .Podeszłam więc i przysiadłam się. 
- Palisz ? - Eve wyciągnęła z torby paczkę papierosów i chciała mnie poczęstować . 
- Nie - oznajmiłam . Przy moim stanie zdrowia , to nie jest zbyt stosowne . 
- To dobrze - Odparła i uśmiechnęła się . 
-Dlaczego palisz ? - Byłam ciekawa , bo wiedziałam że nie robi tego dla przyjemności , może miała jakieś problemy . 
-To skomplikowane . - Nie chciałam mówić , więc nie naciskałam . Była taka tajemnicza , intrygująca. Wtedy zaczęło padać . Poszłam do szkoły , Ku mojemu zdziwieniu Eve została , ale po chwili przyszła na lekcję . Wszystkie lekcje zleciały dość szybko . Szłam do domu i spotkałam Eve . Okazało się , że idzie w tym samym kierunku co ja , bo mieszka niedaleko .
Szłyśmy do domu , rozmawiając ogólnie jak mi się podoba nowa szkoła itp .
-Dlaczego się przeprowadziłaś ? Los Angeles to fajne miasto - Nie zbyt trafiła z pytaniem .
-Może wejdziesz ? - zaproponowałam , ponieważ byłyśmy już pod moim domem . 
-W sumie , to mieszkam niedaleko . Pójdę się przebrać , ogarnąć i wpadnę , Okej ? 
- Jasne , do zobaczenia - krzyknęłam na odchodne . 
Weszłam do domu . Ostatnio dużo myślałam o tej operacji . Co jeśli nie zostało mi dużo czasu ? Nie chcę umierać . Może to dobra klinika ? Może uda im się mnie wyleczyć ? Nie miałam pojęcia . Nie chcę zostawiać bliskich i osób. A z drugiej strony , jeśli historia by się powtórzyła ? Co jeśli będzie ze mną tak samo jak z tatą ? - Gdy już odnalazłam pozytywy , wkradały się tam negatywy . Ale przecież można spróbować . Tak , zrobię to dla moich bliskich , i dla siebie . Mam przecież tyle do zrobienia . Postanowiłam powiedzieć mamie o tym że zgadzam się na operację , i dalsze leczenie . Strasznie się ucieszyła , że w końcu dam sobie pomóc . Właśnie dlatego to zrobiłam . Żeby zobaczyć jej uśmiech . Odkąd odszedł tata , rzadko to robiła. 

_______________________________________________________

Jest następny . Rozdziały będą dodawane rzadziej , ponieważ nie mam teraz tyle czasu . Pozdrawiam czytających . xoxo

wtorek, 19 czerwca 2012

14.If you didn't have this chance then I never did

Zayn i Louis odwieźli nas do domu ok. 21 . Zaprosiłam chłopców do środka .
- Mamo , chciałabym ci kogoś przedstawić . To jest Zayn , mój chłopak . Mówiłam ci o nim .  to jest Louis , nasz przyjaciel . - Mama serdecznie powitała chłopców .Przeprosiłam mamę za moje zachowanie gdy odwiedził nas doktor, i poszliśmy na górę .
Tymczasem Taylor wyszła gdzieś z Harrym . Pokazałam im dom , i na końcu weszliśmy do mojego pokoju . Usiadłam na moim łóżku po turecku , chłopcy poszli w moje ślady .
- Więc , kiedy zaczynasz szkołę ? - spytał Louis . Wyskoczyłam z łóżka jak opętana , przecież zapomniałam o szkole .
- O mój Boże! Kompletnie zapomniałam , przecież jutro zaczynam szkołę - Nie wypadąłoby sie spóźnić już pierwszego dnia .
- To może zostanę u ciebie , a rano odwiozę Cię do szkoły ? - Zaproponował Zayn z cwaniackim uśmiechem.
- no nie wiem , nie wiem .. - chłopak trochę posmutniał .- Świetny pomysł . Zostań. - Rzuciłam się na Zayna i mocno go wyściskałam .
- To ja już pójdę - Lou się chyba trochę zmieszał , gdy się przytulaliśmy , więc postanowił iść . Nie bardzo odpowiadał mu taki widok , ale nie mogłam nic na to poradzić , przecież Kocham Zayna , i nie będę się ograniczała w stosunku do niego , tylko dlatego , że Louis jest w pokoju.
Pożegnał się z przyjacielem , i odprowadziłam go do drzwi.
- Do zobaczenia jutro Lou . - Uśmiechnęłam się słodko i czule przytuliłam , jakby chcąc go pocieszyć. Gdy Louis wyszedł zapytałam mamę o zgodę , a raczej oznajmiłam jej że Zayn dziś u mnie nocuję . Nie miała nic przeciwko . Poszłam do pokoju a Zayn siedział a TT . Czytaliśmy jego tweety , i natknęliśmy się na jednego , który utkwił mi w pamięci : ' Zayn , powodzenia w twoim nowym związku z Beth , mam nadzieję że wam się uda. Kocham cię Zayn ' . To było słodkie , większość jego fanek zazwyczaj mnie hejtowała , zaledwie kilka tweetów było pozytywnych w stosunku do mnie . Nie przejmowałam się tym . Ale skąd tak szybko się o tym dowiedzieli ? No tak , zapomniałam . Paparazzi są wszędzie . Poszłam się wykąpać , siedziałam w wannie jakieś 40 minut bo straciłam poczucie czasu . Wysuszyłam włosy , i ubrałam piżamkę . Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam Zayna śpiącego na moim łóżku . Wyglądał tak słodko gdy spał . po cichu weszłam do łóżka i położyłam się obok niego . Postanowiłam go nie budzić , tylko nastawiłam budzik i poszłam spać . Byłam zmęczona dzisiejszym dniem .

Rano*

Nienawidzę tego przeklętego urządzenia , które mówi mi , że muszę już wstać - Niechętnie sięgnęłam ręką po budzik w celu wyłączenia go i natknęłam się na jakąś głowę - WTF ? - Pomyślałam i otworzyłam oczy , Zayn próbował nie wybuchnąć śmiechem . Wywiało mi z głowy że Zayn u mnie nocował . - Dalej księżniczko bo się spóźnisz . - Powiedział i pocałował mnie w czoło .
Wytknęłam mu język i poszłam do łazienki . Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w TO .
Była dopiero 7:15 , a do szkoły miałam na 8 więc zeszliśmy na dół . Zrobiłam nam płatki z mlekiem i ujrzałam moją mamę wychodzącą ze swojej sypialni . - Przepraszam kochani , zapomniałam że idziesz dziś do szkoły i nie zrobiłam wam śniadania. 
- Nic się nie stało mamo , umiemy zrobić sobie śniadanie . Zjadałam do końca poszłam umyć zęby i byłam już gotowa do wyjścia. 
-Powodzenia w szkole! - krzyknęła mama gdy zamykałam drzwi . Weszliśmy do samochodu , cały czas ziewałam , byłam strasznie zmęczona .
- Muszę tam iść ? - Na prawdę nie miałam najmniejszej ochoty iść do szkoły w której nikogo nie znam .
- Tak , musisz. Zawiozę cię pod samą szkołę , żebyś nie zwiała . - Powiedział jak nadopiekuńczy tatuś . Jak powiedział tak się stało , Zawiózł mnie pod samą szkołę .

______________________________________________________

Nie poszedł mi , ale niech już jest . Piszcie w komentarzach , jakie macie pomysły na następny rozdział . Najlepszy pomysł może umieszczę w następnym poście. Miłego czytania xoxo

13.I’m not ready to go.

Perspektywa Beth*
Wyrwałam się żeby otworzyć drzwi , ponieważ myślałam że to chłopcy . Jednak myliłam się . 
- Dzień dobry , Czy tu mieszka pani Wayford ? - W drzwiach stał Wysoki mężczyzna ubrany w czarny garnitur . Zaraz przy mnie pojawiła się moja mama i zaprosiła gościa w garniturze do środka , wyglądało na to , że się znają . Weszliśmy do salonu , i ku mojemu zdziwieniu znała go także Amy.
Chciałam wyjść bo się śpieszyłam , ale zatrzymali mnie i powiedzieli że tu chodzi o mnie. Zastanawiałam się , o co im może chodzić ?.
- To jest pan Dr Henry Marsh. Doskonały lekarz . Uważa że może pomóc zwalczyć ci tętniaka .. - Gdy usłyszałam te słowa z ust mamy , ogarnęła mnie złość , przecież wytłumaczyłam jej , że nie chcę żadnej operacji . Po prostu się poddam . Nie ważne czy mam przed sobą dzień , miesiąc , czy rok . Zawsze mam przed sobą wszystko . Jestem już przygotowana , na to , że w każdej chwili mogę umrzeć . - Cały czas wpatrywałam się w mamę jak w obrazek.-Skarbie.. Przepraszam że zorganizowałam to spotkanie za twoimi plecami , ale myślała że nie zgodzisz się na to na starcie . Chcę żebyś dała szansę panu Henry'emu . Może on nam pomoże ? - w jednej chwili z moich oczu popłynęły łzy , to były łzy bezradności , nie wiedziałam co robić dalej . Wiedziałam jedno - Nie zgodzę się na żadną operację , czy cokolwiek to by było . Otarłam łzy , i wydusiłam z siebie - Mamo , przepraszam . Nie mogę . - I wyszłyśmy z Taylor w stronę domu chłopców . W tym czasie zdążyłam się już ogarnąć . Drzwi otworzył nam uradowany Liam . - Hej , Fajnie was widzieć.- Powiedział chłopak z uśmiechem od ucha do ucha i wpuścił nas do domu . Panował tam straszny bałagan . Gorzej nić dzieci . Co oni tu robili ? Boję się pomyśleć . - Co tu się stało ? - Zapytała Taylor. 
- 'Mała' bitwa na poduszki . - No tak , to by wyjaśniało te wszystkie pióra na podłodze . 
- Dobrze , teraz tak ładnie jak się bawiliście , tak ładnie to teraz 'wszystko' posprzątacie. -Wyraźnie podkreśliłam 'wszystko' a było tam tego wszystkiego sporo . - Tak jest ! - Odpowiedział z sarkazmem Lou . Już za chwilę wszyscy biegali z miotłami A ja z Taylor usiadłyśmy na kanapie w salonie przed TV . - Beth , na pewno to przemyślałaś ? Chcesz się tak po prostu poddać ? Przecież tak nie można..-Usłyszałam cichy głos przyjaciółki , nie chciała aby ktoś usłyszał naszą rozmowę .
-Taylor . Tak przemyślałam to . To jest moja decyzja . Uszanuj ją , proszę . 
-Ale wiesz że nie mogę patrzeć jak moja przyjaciółka się poddaję.. ze w każdej chwili może zabić ją to coś w głowie ? - Wypowiedziała łamiącym się głosem , a po jej policzku spłynęła łza . Otarłam ją kciukiem . - Przepraszam - Nie wiedziałam co mam jej jeszcze powiedzieć . Wiedziałam że gdy odejdę , ona się załamie , mam nadzieję że da sobie radę . Jest silna . A co z mamą ? Straciła już jedną osobę którą bardzo kochała . Boję się że może nie dać sobie z tym rady . No i jeszcze Zayn .. Kocha mnie. Ja go również . Nie mogę ich zostawić . Są dla mnie zbyt ważni . Przecież nie mogę ich narażać na takie cierpienie . Chyba muszę to przemyśleć jeszcze raz ..


__________________________________________________________

Następny rozdział proszę . Jak dobrze pójdzie to dzisiaj dodam jeszcze jeden . 
Także , miłego czytania+Kto czyta , dawać znać w komentarzach . 

niedziela, 17 czerwca 2012

12.The worst things in life come free to us.

Otworzyłam oczy , i spojrzałam na zegarek , była 10 więc postanowiłam wstać , ponieważ dzisiaj idziemy z Taylor na zakupy. Wykonałam poranna toaletę spięłam włosy w luźny kok i ubrałam TO.
rzęsy lekko podkreśliłam tuszem i zrobiłam cienką kreskę eyelinerem nad linią rzęs . Postanowiłam że obudzę Taylor . Podeszłam do łóżka na którym spała moja przyjaciółka i głośno krzyknęłam jej do ucha . - Wstawaj! - Taylor wyskoczyła z łóżka jak opętana po czym kazałam jej się ubrać . Sama zeszłam do kuchni , i zauważyłam kartkę na stole o takiej treści :

'Jestem na zakupach z Amy , wrócę późno , na szafce leżą pieniądze możecie zjeść na mieście , lub co tam chcecie . Kocham Cię . Mama'

Zrobiłam śniadanie sobie i Taylor , czyli płatki z mlekiem .Taylor weszła do kuchni i usiadła przy stole naprzeciwko mnie . Postanowiłam ją trochę wypytać o Harrego . 
- Więc.. Jak tam z Harrym ? 
- Co masz na myśli ? 
- Wiesz o co mi chodzi . Czy wy .. Czy Ty go kochasz?  
- Beth.. Na razie trudno mi powiedzieć czy go kocham , nie umiem określić swoich uczuć w stosunku do niego . Ale wiem że jest dla mnie bardzo ważną osobą . - Uśmiechnęła się lekko . - Bardzo go lubię, ale nie wiem co on czuje do mnie . 
- Powinniście porozmawiać , na czymś musi opierać się wasz związek . - Doradziłam przyjaciółce . Bo przecież jeśli się nie kochają , to jaki to ma sens ? Wierzyłam że im się uda , ponieważ widać jak się zachowują w swoim towarzystwie . Mam tylko nadzieję że Harry jej nie zrani tak jak jej poprzedni chłopak ... Z przemyśleń wyrwał mnie głos Taylor . - Idziemy na te zakupy ? jest już 12 . 
-Jasne - odpowiedziałam szybko , po czym wzięłam swoją torbę i pieniądze które zostawiła mi mama i ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego .Po piętnastu minutach doszłyśmy , najpierw weszłyśmy do jednego sklepu w którym kupiłam spodnie i bluzkę w następnym sklepie w oczy rzuciły mi się Vansy i czarną bejsbolówkę .Chodziłyśmy jeszcze po kilku sklepach ale kupiłam jeszcze tylko świetną koszulę. Miałam już jedną , ale nigdy nie zaszkodzi kupić drugiej . 

Perspektywa Taylor *

Muszę przyznać że tutejsze centra handlowe są dużo lepsze niż te w LA . Kupiłam sobie kilka świetnych ciuszków m.in świetne spodnie i bluzkę z napisem Oh My God .
Gdy obeszłyśmy wszystkie sklepy Postanowiłyśmy pójść coś zjeść . Poszłyśmy do baru o nazwie "Nando's". Gdy weszłyśmy zobaczyłyśmy Nialla Louisa i Liama . Chłopcy gdy nas zobaczyli rzucili się na nas . Usiadłyśmy przy ich  stoliku i zamówiłyśmy shake'i . 
- Czemu nie ma z wami Zayna i Harrego ? -Zapytałam zaciekawiona .
- Śpią w domu . -Liam zaśmiał się.Louis był zajęty gapienie się w Beth
- Może przyjdziecie dzisiaj do nas ? - Zaproponował Niall .
-Jasne! -odpowiedziałam bez namysłu , musiało to dziwnie wyglądać
-To widzimy się o 16 . Do zobaczenia ! - krzyknął Liam wychodząc z lokalu . 
Posiedziałyśmy jeszcze chwilę , wypiłyśmy shake'i i Poszłyśmy do domu obładowane torbami .
W domu nie zastałyśmy mamy Beth , a że była już 14:30 , wzięłyśmy szybki prysznic , ja ubrałam TO A Beth TO . Gdy się szykowałyśmy , do domu wróciła mama Beth .Zeszłyśmy na dół , i ujrzałyśmy także Amy , przyjaciółkę mamy Beth .Przywitałyśmy się i oznajmiłyśmy że idziemy dziś do chłopaków . Wtedy usłyszałyśmy dzwonek do drzwi..


_____________________________________________
Polska Przegrała . ;( . Ale chłopcy dali z siebie wszystko . 
Dzisiaj szesnaste urodziny , nareszcie. Kocham <33

sobota, 16 czerwca 2012

11.I wouldn't mind it at all.

Obudziłam się w środku nocy przez jakiś głośny huk . Wyszłam więc z namiotu , aby to sprawdzić . Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam kogoś siedzącego na pomoście. Nie byłam pewna kto to więc podeszłam bliżej i zobaczyłam że to Louis . Siedział z piwem w ręku i wpatrywał się w gwiazdy . Usiadłam obok niego bez słowa , i tak samo jak on byłam wpatrzona w piękne gwiazdy na niebie .
Po chwili zauważyłam że Louis mi się przygląda . Spojrzałam w jego stronę i uśmiechnęłam się .
-Co tu robisz w środku nocy ? - zapytałam zaciekawiona . Louis znów wlepił wzrok w niebo , unikając mojego wzroku .
- Chciałem przemyśleć kilka spraw -Powiedział tajemniczo . Na mojej twarzy malował się duży znak zapytania .
- Odkąd moja dziewczyna mnie zdradziła , myślałem że już nigdy się nie zakocham , że nigdy nie znajdę drugiej takiej osoby . Kochałem ją . Najwidoczniej ona mnie nie , znudziłem jej się . - Było mi jego żal , zaprzyjaźniłam się z nim . Nie lubiłam gdy był smutny. Po chwili kontynuował - I wtedy pojawiłaś się Ty. Śliczna , młoda dziewczyna o brązowych oczach , i powalającym uśmiechu .Jednak poznałaś Zayna .
-Louis...-Przerwałam mu , jednak nie dał mi dokończyć .
-Tak wiem , Kochasz go . Chciałem tylko powiedzieć , że cieszę się , że mój przyjaciel znalazł takie szczęście , jakim jesteś . -Słodko się uśmiechnął , na to ja pocałowałam go w policzek i przytuliłam - Cieszę się , że jesteśmy przyjaciółmi -dodał po chwili .
-Ja też .
Cieszyłam się że zrozumiał , że Kocham Zayna , i możemy być jedynie przyjaciółmi . Ale było mi przykro , że darzy mnie uczuciem którego nie mogę odwzajemnić . Sama się kiedyś przekonałam jak to jest .
-Idź spać , bo się nie wyśpisz . Ja jeszcze chwilę posiedzę i też pójdę . - Powiedział głosem pełnym troski . Pocałowałam go na pożegnanie w policzek , i wróciłam do namiotu . Zayn nadal spał , wyglądał tak słodko . Położyłam się obok mojego chłopaka , a ten objął mnie w talii . Długo nie mogłam Zasnąć , bo myślałam o tym co powiedział Louis . Ale w końcu mi się udało .

 Rano*

Dziś wracamy do Londynu . za 3 dni idę do nowej szkoły a jeszcze nie wszystko z mamą załatwiłyśmy , z resztą chcę z nią spędzić trochę czasu , ostatnio rzadko się widujemy , ponieważ całe dnie przesiaduję u chłopaków. była 10 postanowiła że się ubiorę . Wyciągnęłam z torby TO i ubrałam się .Wyszłam z namiotu . Taylor już się opalała , a chłopcy buszowali w wodzie . Ja nie miałam ochoty ani na jedno , ani na drugie. Usiadłam więc w cieniu na kocu , nałożyłam na uszy słuchawki i się położyłam . Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam . Obudził mnie dźwięk zamykanego bagażnika samochodu Louisa . Wstałam zabrałam koc i  zaspana szłam w kierunku samochodu . Zayn powitał mnie czułym pocałunkiem .
W czasie drogi do domu wszyscy się wygłupialiśmy , świetnie się czuliśmy w naszym towarzystwie .
Harry i Taylor oznajmili nam że są parą . Byłam zaskoczona ta wiadomością , tak samo ja inni , ponieważ to wszystko tak szybko się potoczyło , dopiero się poznali , no ale ich wybór . Z drugiej strony cieszyłam się że są razem , pasowali do siebie chociaż zupełnie się różnili . Pojechaliśmy najpierw do domu chłopaków zabrać resztę naszych rzeczy , a następnie Zayn odwiózł mnie i Taylor do mojego domu . Pożegnałam się z chłopakiem pocałunkiem i razem z przyjaciółką weszłyśmy do domu . Moja mama była zaskoczona że wróciłyśmy bo myślała że zostaniemy jeszcze te 3 dni , ale bardzo się ucieszyła że już jesteśmy w domu . Na kolację zrobiła naszą ulubioną potrawę czyli naleśniki z nutellą . Zjedliśmy przy stole razem z mamą . Mieliśmy przy tym dużo zabawy , ponieważ świetnie dogadywałyśmy się z moją mamą . O 22:13 Postanowiłyśmy pójść do mojego pokoju . Gdy byłyśmy u chłopaków nie miałyśmy okazji porozmawiać ponieważ ja spędzałam prawie cały mój wolny czas z Zaynem a ona z Harrym . Postanowiłyśmy to nadrobić . Rozmawiałyśmy w moim pokoju do 3 w nocy . Ustaliłyśmy też że jutro pójdziemy na zakupy jak to robiłyśmy dawniej . Wzięłam prysznic , zaraz po mnie Taylor i położyłyśmy się do łóżka . Jako że miałam ogromne łóżko że zmieściło by się na nim z 8 osób spałyśmy razem . Jak za dawnych dobrych czasów .


________________________________________________________

Heej miśki. Oglądacie dzisiaj mecz Polska-Czechy o 20:45 ? Ja osobiście nie mogę tego przegapić. Mam nadzieję że nasi chłopcy sobie poradzą , jestem dobrej myśli . Kocham xoxo

piątek, 15 czerwca 2012

10.I'm not afraid anymore.

-Dzień Dobry Kotku , Jak się spało ? - Zayn powitał mnie czułym uśmiechem , gdy tylko otworzyłam oczy .
-Świetnie . - Pocałowałam go w usta . Spojrzałam na zegarek , dochodziła 12 , Nikt już nie spał , To dziwne , to zazwyczaj dla chłopaków nad ranem .
Ubrałam się w TO i wyszliśmy z Zaynem z namiotu .
-Kotku , zarezerwuj dla mnie dzień , zabieram cię gdzieś . - Zayn szepnął mi na ucho , gdy wychodziliśmy z namiotu. Ucieszyłam się z tego co usłyszałam , ponieważ wreszcie mogę spędzić z chłopakiem trochę czasu sam na sam .
Okazało się , że Chłopcy wszystko zaplanowali, zrobili nawet śniadanie . Było mi strasznie gorąco , poczułam lekki ból głowy , ale nie było tak źle .Chciałam ukryć że coś mnie boli , ale nie wyszło mi to zbytnio , Zayn to zauważył i spytał co mi jest , najwyraźniej przejął się tym , Powiedziałam mu , że trochę boli mnie głowa . Zjadłam śniadanie , i postanowiłam się na chwilę położyć . Oznajmiłam mu że idę do namiotu . Położyłam się , i zobaczyłam Zayna .
- Postanowiłem dotrzymać ci towarzystwa , i przyniosłem coś zimnego na ból głowy , ponieważ nie mamy tabletek . - Zayn przyniósł mi jakiś mokry ręcznik . Położyłam go na głowie , i po chwili poczułam lekką ulgę . - Beth , co jest ? Może zawieść cię do lekarza ? Na pewno nic ci nie będzie ? - Zadawał tyle pytań , było mi smutno że tak się mną przejmował . Ale widać , że mu na mnie zależy .
-Zayn , nic mi nie jest , na prawdę , już mi przechodzi - Ból głowy po chwili minął .
Leżeliśmy chwilę w namiocie , a później Zayn powiedział że chcę mnie gdzieś zabrać .
Prowadził mnie przez plażę , trzymaliśmy się za ręce , i okazywaliśmy tyle czułości , lubiłam gdy był blisko mnie , czułam się bezpiecznie . Przeszliśmy całą plaże , i zaczynała się ścieżka prowadząca do lasu .
- O nieee . Ja tam nie wejdę! . - Ten las był przerażający , taki duży , ciemny , Na prawdę nie miałam najmniejszej ochoty tam wchodzić .
- Kotku , to tylko spacer , nie bój się , jesteś ze mną .- Zayn zrobił oczka a'la kot ze shreka i przekonał mnie , Zrobiłam to dla niego , ponieważ nie umiałam się oprzeć tym jego czekoladowym tęczówkom.
Weszliśmy do lasu , cały czas kurczowo trzymałam się Zayna , Kto wie co mogło się zdarzyć .
-Zayn , gdzie my w ogóle idziemy ? - Spytałam zaciekawiona .
- Wiesz...-Miałam przeczucie że ona sam nie zna drogi .
- Zaayn! Zgubiliśmy się ? - Byłam wnerwiona , bo po co zabrał mnie w miejsce , którego kompletnie nie zna ?
- Skarbie , oczywiście że nie , nie denerwuj się już , prawie jesteśmy . - Jak się okazało , robił sobie ze mnie jaja , ja tu taka wystraszona , a mój chłopak sobie żarty robi . Awesome.
Szliśmy chwilę rozmawiając , cały czas zastanawiałam się gdzie idziemy , ale nie mogłam nic z niego wydusić .
Wyszliśmy z lasu , i ujrzałam piękną polanę , na której leżał koc , i koszyk . - Piknik ? - spytałam .
- Jeśli nie masz nic przeciwko , to tak , ale jeśli nie masz ochoty , to możemy pójść gdzie indziej .
- Nie ! , oczywiście że zostajemy . Postarałeś się . Dziękuję - Pocałowałam go czule. - Jest jakiś konkretny powód że mnie tu zabrałeś ?

Perspektywa Zayna*

-A czy to dziwne że chcę spędzić trochę czasu z moją dziewczyną sam na sam ? - Wyraźnie podkreśliłem 'moją'
-Oczywiście że nie , Jeszcze raz , dziękuję .
Usiedliśmy na kocu i zajadaliśmy się babeczkami , opowiadaliśmy sobie różne historię z dzieciństwa , jak na przykład kiedy wyrzuciłem telewizor przez okno . Przez ten krótki czas , dowiedziałem się jeszcze więcej o Beth , codziennie gdy wstaję , zakochuję się w tej dziewczynie na nowo , i na nowo , i nawet gdy jest źle , wiem że kiedy wstanę znów ujrzę jej twarz , jej uśmiech , i wszystko będzie dobrze .
-Kocham cię . - Wyszeptała mi do ucha i wtuliła się w mój tors .
- Ja ciebie też .- Pocałowałem ją w głowę . Siedzieliśmy na kocu wtuleni w siebie i obserwowaliśmy zachód słońca . Było bardzo romantycznie , Posiedzieliśmy jeszcze chwilę , i wróciliśmy do reszty naszego gangu . Tam impreza rozkręcała się w najlepsze , co niektórzy już byli nieźle wstawieni , trzeźwy było Tylko Harry i Taylor . Nie mieliśmy dzisiaj ochoty na imprezy , więc poszliśmy spać .


___________________________________________________________________________
Ostatnio coś krótkie mi wychodzą te rozdziały , ale teraz jestem totalnie zmęczona , codziennym wstawaniem przed 6 i siedzeniem w szkole do 16 ponieważ muszę poprawić niektóre oceny , taak ,tak , nie ma to jak zostawiać wszystko na koniec roku. Pozdrawiam czytających .

9.I Love You.

Usiedliśmy na łóżku..Chwilę poświęciliśmy na czułości , i wtulona w Zayna zasnęłam , byłam wykończona , nie przeszkadzało mi nawet że Zayn spał w samych bokserkach . Obudziłam się przed 9 . Zayn jeszcze spał więc poszłam do toalety , wykonałam poranne czynności i ubrałam się w TO
i postanowiłam zrobić śniadanie , A że nic innego nie umiem zrobiłam naleśniki z nutellą , trafiłam w dziesiątkę , bo wszystkim smakowało . Po obiedzie Liam gdzieś wyszedł , i wrócił po godzinie. Gdy tylko wszedł krzyknął - Pakujcie się ! Jedziemy nad morze ! - Coo ? Co on znowu wymyślił ? . Później Liam wszystko nam wyjaśnił , i powiedział że chcę jakoś wykorzystać ostatnie dni wakacji . Więc wszyscy się zgodziliśmy. Cieszyłam się że te ostatnie dni mogę spędzić z chłopcami , a najbardziej cieszyłam się z tego że będzie ze mną Zayn . Zapowiadało się super .
Spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy , i wyruszyliśmy w podróż nad morze . Jechaliśmy może jakieś 3 godziny , nie więcej . W tym czasie prawie cały czas spałam , póki nie obudził mnie czyiś krzyk.
-Beth!Wstawaj!-Louis krzyknął mi do ucha tak że myślałam że ogłuchnę , a następnie cicho wyszeptał mi do ucha - Jesteśmy . -Nie można było tak od razu ? Ja się pytam ? - Wyszłam z samochodu i ujrzałam piękne , niebieskie morze , piasek był tak miękki że aż chciało się chodzić boso . Jeej , Liam mówił dosłownie że jedziemy nad morze , bo będziemy spać w namiotach , lub pod gołym niebem , jak kto woli . Tam gdzie kończyła się plaża , zaczynał się las , muszę przyznać że trochę bałabym się spać pod gołym niebem , jednak z chłopakami zawsze czuję się bezpiecznie.
Rozłożyliśmy namioty , Harry dzielił namiot z Taylor , Lou i Liam z Niall'em a ja z Zaynem . Pewnie Zayn planował to od początku gdy się tylko dowiedział że jedziemy nad morze . - Uśmiechnęłam się pod nosem . Oczywiście nie obyło się bez kłótni kto ma z kim spać w namiocie . Było gorąco , więc ja i Taylor skorzystałyśmy z okazji żeby się poopalać . Rozłożyłyśmy ręczniki nasmarowałyśmy olejkiem i leżeliśmy beztrosko słuchając muzyki . Nie obyło się oczywiście bez gwizdów chłopców , na nasz widok w samych strojach . Leżałam chwile z zamkniętymi oczami , jednak spokój nie był mi pisany , poczułam jak ktoś stoi nade mną zasłaniając słońce , To był Zayn , był cały mokry , najwyraźniej chciał mnie przytulić , ale ja szybko uciekłam , wpadłam akurat na Nialla , który nie był po mojej stronie , i przytrzymał mnie , tak żeby Zayn mógł mnie wrzucić do wody . Udało im się to , uż po chwili byłam w morzu . Nie czekałam długo i skorzystałam z okazji że Niall stoi na pomoście , i akurat tak się złożyło że w ciuchach . Podeszłam do niego od tyło i wepchnęłam do wody , był strasznie zdenerwowany bo miał przy sobie komórkę , ale zrobiłam oczka a'la kot ze shreka i mu przeszło . Nim się spostrzegliśmy zrobiło się już szaro . Przebrałam się w TO .
Wszyscy usiedliśmy w kółku przy ognisku , oczywiście nie obyło się bez alkoholu , ja wypiłam chyba z 4 piwa , o ile dobrze pamiętam . Zayn wypił więcej , ale nie było tego po nim widać , miał mocną głowę . Niall zaczął grać jeden z ich kawałków ' More than this' Wszyscy śpiewali po kolei , i nastała kolej Zayna

I never had the words to say
But now I’m asking you to stay
For a little while inside my arms
And as you close your eyes tonight
I pray that you will see the light
Thats shining from the stars above

Śpiewając to , patrzył mi w oczy , jakby mówił to co czuję.Wtedy zrozumiałam , że on mnie kocha . Gdy skończył Wyszeptałam mu do ucha - Kocham cię - Już to wiedziałam , wiedziałam , że jest sensem mojego życia . Cieszyłam się że Powiedziałam co do niego czuję . - Ja ciebie też -Delikatnie mnie pocałował . 

____________________________________________________________
Nie poszedł mi ten rozdział , miałam całkiem inne plany , wy pewnie też myśleliście że umieszczę tam wątek erotyczny , ale wolę potrzymać was troszkę w niepewności. Pozdrawiam odwiedzających . <3

poniedziałek, 11 czerwca 2012

8.And I know you don't feel right when I'm leaving

-Pośpieszcie się ! Zaraz wychodzimy . - Takie dźwięki co chwilę  dochodziły zza drzwi łazienki , Siedziałyśmy tam z Taylor tak długo ponieważ musiałyśmy się przygotować na imprezę , Postanowiliśmy na nią pójść tylko dlatego , że chcieliśmy się trochę odprężyć , i zapomnieć o wszystkich zmartwieniach  . Już dawno zdążyłam powiedzieć mamie co mi dolega , Na początku była załamana , ale później wzięła się w garść , i powiedziała że poszukamy odpowiedniej kliniki. Umalowałyśmy się , zrobiłyśmy fryzury i ubrałyśmy się . Ja wybrałam TO a Taylor TO . Taylor postawiła na błękit , ja zaś dobrze czułam się w jasnym różu . Muszę przyznać , że efekt bardzo mi się podobał . Taylor wyglądała nieziemsko , zazwyczaj , nie zakłada ona sukienek , ale bardzo zależało jej na tym , aby podobać się Harry'emu . Myślę że trafiła z tym strojem w dziesiątkę . Uszykowane zeszłyśmy na dół , szłam bardzo powoli , ze względu na moje wysokie obcasy , nie wypadałoby przecież zaliczyć gleby . Na moje szczęście udało nam się zejść . Jak sie spodziewałam , Harry'emu opadła szczęka , nie mógł oderwać wzroku od Taylor . Widać było że mają się ku sobie .
- Witaj skarbie , Ślicznie wyglądasz - Zayn patrzył na mnie wzrokiem pełnym pożądania , myślałam że zaraz rozbierze mnie wzrokiem .Pojechaliśmy do klubu , na początku siedzieliśmy przy stoliku popijając drinki. Po dobrych trzech drinkach wyszliśmy na parkiet . Najpierw porwał mnie Zayn , był już nieźle wstawiony. Tańczyliśmy ocierając się o siebie przy szybkich kawałkach , aż puścili wolny.
- Jak się bawisz ? - Cały czas tańczyliśmy wtuleni w siebie , patrząc sobie w oczy .
- Świetnie , ważne że Ty jesteś tu ze mną .- Musnęłam delikatnie jego usta , i przytuliłam .
Jesteśmy razem trochę , ale nie powiedziałam mu jeszcze ani razu , tego najważniejszego słowa , które pewnie chciałby usłyszeć . Uważałam , że jeszcze po prostu za wcześnie , nie jestem do końca pewna tego , czy go kocham , wiem jednak , że nie wyobrażam sobie życia bez tego chłopaka , o czekoladowych oczach , i powalającym uśmiechu . Jest dla mnie bardzo ważny .
- Rozumiem , że dzisiaj nocujesz u nas ?  Właściwie to nie było pytanie , raczej mi to oznajmił .
- Tak , przecież nie wrócę do domu podpita . - Pokazał swój cwaniacki uśmieszek , myślę że miał wtedy jakiś niecny plan w głowie . Tańczyliśmy rozmawiając przy wolnej muzyce , spojrzałam w kierunku naszego stolika , i o dziwo nie ujrzałam tam nikogo oprócz Taylor i Harry'ego . Może coś się kroi ? - Pomyślałam .


Perspektywa Harry'ego . *

Odkąd zobaczyłem Taylor w tym stroju , nie mogłem oderwać od niej wzroku , co było widać . Wyglądała przepięknie . Swoją drogą , spodobała mi się już po samym wejściu do naszego domu .
Siedzieliśmy sami przy stoliku , ponieważ wszyscy gdzieś zniknęli , myślę że poszli tańczyć , lub po prostu są na zewnątrz . Lokal był duży , więc nie widziałem wszystkich .
Siedzieliśmy z Taylor obok siebie rozmawiając , czasem patrzeliśmy sobie w oczy , miała takie cudowne niebieskie oczy , po prostu topiłem się w nich . Powoli zbliżyłem się do niej , zrobiłem to bardzo nieśmiało , ponieważ nie wiedziałem jak ona zareaguję , co o mnie pomyśli . Aż w końcu , nasze usta się spotkały , zdziwiłem się bo nie protestowała , czułem jak uśmiecha się w pocałunku .
Odsunęliśmy się od siebie lekko , i uśmiechnęła się do mnie słodko . Czułem jak zalewam sie różowym rumieńcem . Dobrze że tam było ciemno , przynajmniej tego nie widziała .
Może coś z tego będzie . Kto wie . Na razie , nie robię sobie złudnych nadziei . Przy tej dziewczynie czuję się jakbym miał przy sobie ósmy cud świata .


Perspektywa Taylor*

Czy ja śnię ? Błagam żeby to nie był sen . Czy Harry właśnie mnie pocałował? Nie mogłam uwierzyć , że to się dzieję . Gdy mnie pocałował , czułam się jak w niebie , pocałunek nie trwał długo , chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Harry miał takie miękkie usta ..  A do tego te jego perfumy , mogłabym wdychać jego zapach całymi dniami . Zastanawiałam się tylko nad jednym . Skoro mnie pocałował , to chyba musi coś znaczyć . Przecież pocałunku nie traktuję się jak podania ręki , ludzie nie całują się bez przyczyny . Harry mi się podobał , Chciałabym mu o wszystkim powiedzieć , ale nie wiem jak on na to zareaguję , czy się nie przestraszy . Najgorsze jest to , gdy druga osoba nie odwzajemnia uczuć .. Ale dobra , postaram się tym teraz nie zadręczać , tylko się bawić , w końcu po to tu przyszłam .


W tym samym czasie u Beth*

Coo ?! Oni się całują ? Aaaa! Nareszcie do tego doszło . Wiedziałam że Harry podoba się mojej przyjaciółce , tak samo jak odwrotnie . Cieszę się że jest szczęśliwa . Postanowiliśmy wyjść wcześniej do domu , bo byliśmy już nieźle wstawieni , a nie chcielibyśmy że to zakończyło się zgonem . Powiadomiliśmy resztę , i wyszliśmy. Szliśmy pieszo przez ulice Londynu , nocą niebo było takie piękne . Spojrzałam na Zayna , był wpatrzony w gwiazdy , nie zwracał uwagi na drogę .
Prawie całą drogę szliśmy w milczeniu , nie musieliśmy nic mówic , wystarczyło że byliśmy razem .
Nagle zaczął padać deszcz , jak to często w Londynie bywa . Nie miałam na sobie nic oprócz krótkiej sukienki więc Zayn bez namysłu nałożył bluzę na moje ramiona .  Gdy byliśmy już przed domem , Zayn zatrzymał się , odwrócił w moją stronę i namiętnie pocałował . Czułąm jak uśmiecham się w pocałunku .
- Wiesz , że zawsze marzyłam o pocałunku w deszczu ?
- Miałem taką nadzieję - Po chwili pocałował mnie jeszcze raz , Tym razem zachłanniej.
Weszliśmy do domu , Poszłam się przebrać , byliśmy strasznie przemoczeni . Dobrze że wzięłam z domu ciuchy. Wzięłam jeszcze szybki prysznic i przebrałam się już do spania.Klik ( bez butów oczywiście ) . Wyszłam z łazienki , Zayn był już przebrany . Usiedliśmy na łóżku..


Jest Następny rozdział . Trochę go pisałam , bo nie miałam weny , ale dałam radę ! . ;d
A tutaj wyobraźcie sobie , że to chłopcy przed imprezą . ;d
xoxo


sobota, 9 czerwca 2012

7.Forever is a long time.

 Przeczytajcie wszystko , nawet notkę .



Poczułam jak ktoś bawi się moimi włosami , myślałam że to Zayn , jednak jak otworzyłam oczy spostrzegłam się że to nie on.
- Hey Babe - Powiedział Louis z uśmiechem na twarzy . Co ja robiłam przytulona do niego ? rozejrzałam się po pokoju i juz wszystko było jasne , wszyscy oglądaliśmy wczoraj film , i tak jak siedzieliśmy zasnęliśmy w salonie. Zayn leżał na mnie więc starając się go nie obudzić wstałam , i poszłam do pokoju się przebrać Ubrałam to ( klik ) i chciałam zejść z powrotem na dół , ale zakręciło mi się w głowie , i prawie upadłam , na szczęście w ostatniej chwili złapał mnie Lou .
- Beth ! co się dzieję ?! Nic ci nie jest ? Może jechać z tobą do szpitala ?
- Nie Lou , uspokój się , tylko zakręciło mi się w głowie , to nic takiego . - skłamałam , ponieważ odczuwałam silny ból głowy , i było mi trochę słabo , ale nie chciałam martwić przyjaciół , Myślałam że to zwykły ból głowy i zaraz mi przejdzie . - Chodźmy na dół .
- Jasne , czekaj pomogę ci zejść . - Lou złapał mnie w tali i sprowadził po schodach , ale gdy tylko weszliśmy do salonu puścił .
- Cześć skarbie . - Zayn przytulił mnie i pocałował . - Jesteś strasznie blada , coś się stało ? - Louis spojrzał na mnie pytającym wzrokiem , czy powiedzieć o tym że prawi upadłam , czy nie , Pokiwałam głową przecząco , nie chciałam żeby ktoś się o tym dowiedział , nie potrzebnie by się martwili.
- To nic takiego , tylko trochę boli mnie głowa.  - Wszyscy uwierzyli w moje słowa , i zabraliśmy się za śniadanie . później chłopcy musieli gdzieś jechać , oprócz Louisa , zostaliśmy w domu z Taylor . Wydawało mi się że Louis został ze względu na mnie , widział że coś się dzieję .
Taylor siedziała przed TV , powiadomiłam ją że idę do pokoju na górę . Cały czas przeszywał mnie straszny ból głowy , nie wiedziałam co się dzieję , nigdy wcześniej nie odczuwałam takiego bólu.
Szłam długim korytarzem , zatrzymałam się przed pokojem Zayna , oparłam o drzwi , i zjechałam po nich trzymając się za głowę , Krzyknęłam z bólu . Już nie wytrzymałam . W jednej chwili pojawił się przy mnie Lou , i spytał co się stało , powiedziałam że ma zawieść mnie do szpitala.
Po chwili dojechaliśmy . Lekarz zbadał mnie , i zabrał na jakieś badania.
Było to bodajże jakieś prześwietlenie czaszki . Dali mi jakieś tabletki przeciwbólowe , jednak to nie pomagało , cały czas czułam ten sam ból , bez żadnego ukojenia.
Leżałam a jakimś łóżku w gabinecie , po chwili przyszła pielęgniarka , i zaprowadziła mnie do gabinetu doktora , Louis wszedł ze mną ,  koniecznie chciał wiedzieć co się ze mną dzieję .
Lekarz długo zwlekał z powiedzeniem tego prosto z mostu . Nagle usłyszałam słowa które wypowiedział .- Zrobiliśmy konkretne badania , które wykazały niepokojącą rozszerzoną tętnice w płacie skroniowy która ma jakieś 15 cm. - chwila ciszy , wpatrywaliśmy się w doktora czekając na diagnozę . - Niestety , ale jest to tętniak . Bardzo mi przykro . - Więcej nie słuchałam co mówił do mnie doktor , powolnym chwiejącym krokiem wyszłam z gabinetu , i zjechałam po ścianie , głośno płacząc. Nie zwracałam już uwagi na ludzi którzy się na mnie gapią . Louis podszedł do mnie i mocno przytulił . - Wszystko będzie dobrze , pokonamy go . I podniósł mnie .Weszliśmy do samochodu , jechaliśmy w ciszy , w końcu Louis zatrzymał się , chyba nie mógł już dłużej znieść tej ciszy , łzy lały mi się strumieniami . - Beth .. wiesz że musimy im o tym powiedzieć ? - Wiedziałam że muszę to zrobić , ale nie wiedziałam jak , nie chciałam im tego mówić. Odkąd mój tata umarł nie mogłam się pozbierać . I gdy już myślałam że w końcu jestem szczęśliwa, mój świat na nowo się zawalił . A co z mamą ? Już raz przeżyła coś takiego , nie mogę pozwolić na to , by przeżywała to po raz drugi , nie da sobie z tym rady , nie ma nikogo prócz mnie. - Milczałam przez chwilę, a za chwilę wybuchłam głośnym płaczem tuląc się do Louisa , odsunął mnie od siebie , i powiedział że wszystko będzie dobrze , że pokonamy go , że przecież jest tyle sposobów na leczenie , zobaczyłam wtedy jak łza spływa po jego policzku , otarłam ją kciukiem , przytuliłam go , i pojechaliśmy do domu.
Przypomniałam sobie , że mój tata nadal by żył gdyby nie operacja . Gdyby tętniak został nieruszony , nadal by był tu ze mną . Nie mogłam pozwolić by to samo stało się ze mną . Ogarnęłam się trochę , i weszłam do domu modląc się aby nie było chłopców . Miałam szczęście , nie było nawet Taylor . Poszłam do pokoju , i spojrzałam w lustro , wyglądałam jak wielkie monstrum . Ochlapałam twarz zimną wodą i ponownie spojrzałam w lustro . Widziałam w nim dziewczynę , która jest kompletnie zagubiona . Która nie wie co dalej zrobić ze swoim życiem .Ponownie wybuchłam płaczem i usiadłam przy drzwiach . Nie wiedziałam co robić , Jak mam im o tym powiedzieć . Wiedziałam jedno , że na pewno nie zgodzę się na operacje . Wstałam ogarnęłam się , u uśmiechnęłam do siebie .Po części pogodziłam się z tym że umieram . Usłyszałam jak otwierają się drzwi .Podbiegłam do Zayna i pocałowałam go najczulej jak się dało . Cały czas byłam wesoła , uśmiechałam się .Zakomunikowałam że idę na chwilę do pokoju . Weszłam do pokoju Zayna , i zobaczyłam paczkę papierosów leżącą na szafce nocnej . Wyjęłam jednego i wyszłam na balkon . Odpaliłam , i zaczęłam rozmyślać. Przypomniałam sobie wszystkie czasy , podczas gdy paliłam papierosy . Pamiętam jak wraz ze znajomymi paliliśmy kryjąc się przed ludźmi , pijąc wódkę na stacji kolejowej . Poczułam jak ktoś łapię mnie za biodra . Odwróciłam się i ujrzałam Zayna . - Co się dzieję księżniczko ? Dlaczego palisz ? - Zayn wziął mojego papierosa i pociągnął bucha .
- Nic się nie dzieję  Zayn .
- Skarbie , wiesz zę możesz mi powiedzieć . - Zayn znał mnie jak nikt inny , nawet gdybym nie wiem jak chciała cos przed nim ukryć , on i tak będzie to wiedział .
- Zayn , to nie takie proste . - Chwilę milczeliśmy , aż w końcu zdecydowałam o wszystkim mu powiedzieć . - Chodźmy na dół , wszyscy zasługują na to , aby wiedzieć.
Zeszliśmy i poprosiłam żeby wszyscy usiedli na kanapie na przeciwko mnie i Zayna .
- No więc .. - Zaczęła lekko się wahając . - Rok temu , mój tata umarł , miał tętniaka w mózgu , umarł tylko dlatego , że lekarze zoperowali go , gdyby nie operacja , jeszcze by żył . Dzisiaj , poczułam okropny ból głowy , nigdy wcześniej się tak nie czułam , Lou zawiózł mnie do lekarza . Zrobili wszystkie potrzebne badania . Okazało się że ... - Uroniłam jedną łzę , a zaraz potem lekko się uśmiechnęłam do Zayna . - Okazało się , że mam tętniaka , w tej samej części mózgu , co tata .
Wszyscy zamilkli . Spoglądali na mnie z niedowierzaniem . A zwłaszcza Zayn , widziałam okropny ból w jego oczach , nie mogłam patrzeć jak cierpi . - Nie bójcie się - wymusiłam uśmiech . - Wszystko będzie dobrze ,  nie dam się tknąć nawet palcem lekarzom , nie pozwolę aby ze mną stało się to samo co z tatą . Nie wiem ile zostało mi czasu , ale na pewno więcej , niż gdybym miała mieć jakąś operację . W tej chwili Zayn rozpłakał się , i pobiegł na górę , ja zaraz za nim . Był na balkonie , odpalał nerwowo fajkę , jednak nie mógł tego zrobić , był zbyt roztrzęsiony . walnął pięścią w mur . - Fuck! .
Podeszłam i przytuliłam go .
- Tak nie może być . Masz dopiero siedemnaście lat , masz całe życie przed sobą , całe życie ze mną , mieliśmy być razem . Los jest niesprawiedliwy . - cały czas płakał .
- I będziemy , będziemy razem do końca .
- Masz rację , nie zostawię cię , już zawsze będę przy tobie .
- A teraz rozchmurz się kotku , zrób to dla mnie , wszystko będzie dobrze . - Jakoś sama w to nie wierzyłam , ale musiałam go pocieszyć . Zeszliśmy na dół weseli . Przynajmniej udawaliśmy , Zayn bardzo się starał , ale niezbyt mu to wychodziło. Wszyscy się bardzo starali , i więcej nie poruszali tego tematu . Cieszyłam się że już im o tym powiedziałam .

Perspektywa Zayna . *
Nie wierzę . Dziewczyna którą kocham ma tętniaka. Jak to będzie ? Ile czasu jej zostało ? Nikt nie wie . Ona nie chcę się zgodzić na operację , z jednej strony nie dziwie jej się , po tym co przeszła . Ale z drugiej strony , co by było jakby się operacja udała ? Może zwalczylibyśmy go ? Nie wiem co by było . Ale wiem co będzie teraz . Wiem że się nie poddamy , i wiem że będę z Beth już do końca. Kocham  ją .

Perspektywa Taylor*
Jak to ? Beth ma tętniaka ? Nadal nie mogę w to uwierzyć , Moja najlepsza przyjaciółka ma tętniaka . Jest dla mnie jak siostra . Wiem co przeszła , ale nie wiem dlaczego nie chcę się zgodzić na operację. Dlaczego to musiało spotkać akurat ją ? Bóg jest niesprawiedliwy . Dlaczego taką niewinną osóbkę spotyka najgorsze ? Wiele pytań plątało mi się wtedy po głowie . Nie życzyłabym tego najgorszemu wrogowi .

___________________________________________________________________________

Stwierdziłam że napiszę kolejny rozdział , ponieważ mam ciekawy pomysł , jest trochę dramatycznie , no ale cóż . Komentarze!

piątek, 8 czerwca 2012

 UWAGA!

Witajcie , Nie wiem czy opłaca mi się pisać tego bloga, skoro i tak nikt go nie czyta . Więc , nie dodam następnego posta , dopóki nie zobaczę komentarzy . Więc Żegnam . xoxo

6.Surprise !

Minęły 2 dni . Zdecydowaliśmy z Zaynem , że możemy spróbować być razem , jesteśmy parą .
Jestem nim totalnie zauroczona , ale czy można nazwać to miłością ? Przekonamy się .
leżałam w łóżku i rozmyślałam . Wstałam , wykonałam poranną toaletę , Ubrałam się( klik )
Od czasu gdy poznałam cudownych chłopaków z 1D bardzo się zmieniłam , często się uśmiecham , polubiłam kolorowe rzeczy . Przy nich zapominam o całym bożym świecie , potrafią w ciągu pięciu sekund poprawić mi humor , a co najważniejsze , mam Zayna . wspaniałego chłopaka o czekoladowych oczach . Dzisiaj znowu się spotykamy , Zayn ma przyjechać po mnie o 12 , a jest już 11 . Zjadłam śniadanie , umyłam ząbki , włączyłam TV , i była już 11:56 . Usłyszałam dzwonek do drzwi . - Ja otworzę mamo ! -Myślałam że to Zayn , jednak to nie był on . Gdy otworzyłam zrobiłam wielkie oczy . Zabrakło mi słów. W drzwiach stała uradowana Taylor . - Co ona tu robi ? Jak to możliwe ? Skąd wie gdzie mieszkam ? Byłam bardzo szczęśliwa że ją widzę.
-Niespodzianka!-krzyknęła i rzuciła mi się na szyję .
- Tayloor! Co Ty tu robisz ?
- Nie cieszysz się ? - zapytała ze smutkiem w głosie .
- Oczywiście że się cieszę głuptasie ! - Ale pytam się co Ty tu robisz ? jak się to dostałaś ? Skąd wiedziałaś gdzie mieszkam ?
- Człowiek przyjechał z dobrymi intencjami , a tu już milion pytań na wejściu . - Wymruczała pod nosem . - Nie odzywałaś się , nie pisałaś , nie dzwoniłaś , więc zadzwoniłam do twojej mamy spytać co się z tobą dzieję , twoja mama zaproponowała mi przyjazd tu , nawet załatwiła mi bilet. Powiedziała też że masz nowego chłopaka . Kto to ? - Nie zdążyłam odpowiedzieć bo w drzwiach stał już Zayn , bez namysłu podeszłam i czule go pocałowałam. Taylor była w szoku , zawsze jarała się nim , lubiła 1D .
-Zayn , poznaj moją przyjaciółkę , Taylor . - Taylor , ty już znasz Zayna . - Taylor nadal była w szoku.
-Spokojnie , lubi wasz zespół , nie będzie piszczeć - Szepnęłam do Zayna . - Będziesz tak stała czy jedziesz z nami do chłopców ?
- Oczywiście że jadę ! - nareszcie się ocknęła . Zayn poszedł do samochodu , a my szłyśmy za nim . - Czemu nic nie mówiłaś ? Nienawidzę cię - Powiedziała sarkastycznie .
Drzwi otworzył nam Harry , rzucił mi sie na szyję , a z Taylor też się tak przywitał , mimo że jej nie znał . - Chłopcy , uciszcie się na chwilę . Chcę wam kogoś przedstawić . To Taylor , moja przyjaciółka , właśnie przyjechała . - Taylor się przywitała , a chłopcy miło ją powitali . Widziałam też że chyba spodobała się Harremu , ponieważ gdy ona spojrzała mu w oczy , lub coś do niego powiedziała , ten się czerwienił . Najpierw obejrzeliśmy jakiś film , siedziałam przytulona do Zayna . Ale gdy Zayn mnie pocałował , Lou zrobił dziwną minę i powiedział że idzie się przewietrzyć.Bez namysłu wyszłam za nim , musiałam z nim w końcu porozmawiać. Siedział na huśtawce w ogrodzie.
-Co się stało Lou ? - miał wzrok wlepiony w ziemię .
- Musiałem się przewietrzyć , nic się nie stało . - Nie wierzyłam w to co powiedział , ponieważ za każdym razem gdy Zayn okazywał trochę czułości w moją stronę , Lou albo gdzieś wychodził , albo szedł do swojego pokoju .
- Louis , Przecież widzę , że coś się dzieje . Możesz mi powiedzieć .-Chwilę myślał , ale odpowiedział .
- Masz rację , już czas żebyś się dowiedziała . - O co mu mogło chodzić  ? Nie musiałam długo czekać na odpowiedź .
- Chodzi o to , że się w tobie zakochałem , i żałuję że nie jestem teraz na miejscu Zayna . Zadowolona z odpowiedzi ? - No to szczęka mi opadła , spodziewałam się każdej odpowiedzi , ale nie takiej .. - Co mam teraz zrobić ? Przecież jestem z Zaynem , ale nie mogę przez to przecież stracić Louisa , Jest dla mnie zbyt ważny . Traktuję go jak starszego brata .
- Przepraszam , poniosło mnie , nie było tematu . - Chłopak wstał i chciał iść w kierunku domu , ale go zatrzymałam .
- Nie Louis , czekaj . Tak nie może być . Jesteś moim przyjacielem , traktuję cię raczej jak starszego brata . Ale nie chcę żebyś cierpiał , przez to że jestem z Zaynem . Przepraszam cię , za to że cię wcześniej nie poznałam , może gdybym poznała cię wcześnie byłoby inaczej , ale stało się tak , i kocham Zayna , i nie chcę się stracić . - Tak , w tym momencie uświadomiłam sobie że go kocham , po raz pierwszy się w kimś zakochałam , nigdy nie miałam chłopaka tak na poważnie .
- Rozumiem cię Beth . Przepraszam , dostosuję się . - chłopak wymusił uśmiech , na co ja wstałam i go przytuliłam . Wróciliśmy do domu . Zayn wiele razy pytał mnie co się stało Louisowi , jednak chciałam zostawić to dla siebie , nie widziałam potrzeby żeby mu o tym mówić , Nie chciałam żeby przeze mnie posypała się ich przyjaźń . Jeszcze zaczęli by ze sobą rywalizować . Przecież nie mogę do tego dopuścić .

Perspektywa Lou *
Nareszcie to z siebie wyrzuciłem , cieszę się że w końcu jej o tym powiedziałem . Jest wyrozumiała , nie strzeliła mi w twarz , ani nic z tych rzeczy , tylko po prostu przytuliła . Czuję że mogę jej o wszystkim powiedzieć . Od czasu gdy rozmawialiśmy , już się tak nie zachowuję , nie wychodzę gdy tylko Zayn zbliży się do Beth . Wcześniej tak było ponieważ nie mogłem patrzeć jak dziewczyna którą kocham całuję się z innym , i to z moim przyjacielem . Teraz cieszę się szczęściem moich przyjaciół .
- Może obejrzymy jakiś film ? - zaproponowała Beth .
- Horror ! - krzyknąłem jako pierwszy , na co wszyscy się zgodzili . Włączyliśmy Paranormal Activity 3 . Siedziałem obok Beth , a zaraz obok niej siedział Zayn . Cieszyłem się z tego bo w strasznych momentach mogłem się do niej tulić , tak jak robią to przyjaciele , Zayn wie że nic nas nie łączy poza przyjaźnią , więc nie miał nic przeciwko , tak samo jak Beth .


Perspektywa Zayna*

Siedzieliśmy tak oglądając horror , ktoś co chwilę podskakiwał ze strachu , i przez to mogliśmy usłyszeć krzyki które ktoś z nas wydawał . Louis przytulał się chwilami do Beth , nie miałem nic przeciwko , wręcz przeciwnie , cieszyłem się że się zaprzyjaźnili . Przy końcu film nas znużył i Lou zasnął jako pierwszy wtulony w Beth , moja dziewczyna zaraz po nim , wyglądali razem jak rodzeństwo , wtuliłem się w nią i zasnąłem .

czwartek, 7 czerwca 2012

5.Just , look me in the eye.

 Odebrałam telefon , który na złość nie chciał przestać dzwonić . Nie spojrzałam nawet na to kto dzwoni i spytałam zaspanym głosem .
- Taak ?
- Witaj śpioszku , co dziś robisz ?
- Zayn , Ja śpię , nie wiem , nie mam żadnych planów .
- Przepraszam że cię obudziłem . Mogę do ciebie przyjechać ?
- Pewnie .- Nie skupiłam się nawet na tym co mówił Zayn , i co ja sama powiedziałam , tylko rzuciłam telefon w kąt i poszłam dalej spać .
Jednak nie dane mi było się wyspać . Usłyszałam jak ktoś szepcze mi do ucha - Wstawaj , nie pora na spanie - był to Zayn , zaraz po tym pocałował mnie w czoło . Otworzyłam oczy a Zayn szeroko się uśmiechnął , po czym ja zwlekłam się z łóżka .
- Good Girl  - Zayn pokazał swój cwaniacki uśmieszek , na co ja wytknęłam mu język i poszłam do łazienki .
Wzięłam szybki prysznic , umyłam włosy , i wyszłam w ręczniku , całkiem zapominając że Zayn czeka na mnie w pokoju . Gdy zobaczyłam go mierzącego mnie od góry do dołu , uśmiechnęłam się nieśmiało i zrobiłam się czerwona jak burak.
-Przepraszam , zapomniałam że Ty tu jesteś . - To przez to że nie dał mi spać.
- Wiesz że tak też wyglądasz pięknie . Nie odpowiedziałam nic , wzięłam tylko ciuchy i schowałam się w łazience . ubrałam się ( klik ) , i wyłoniłam się z łazienki .
- To jakie plany na dziś ? - spytałam zaciekawiona . - Myślałem o wypadzie na spacer , na lody , czy coś w tym stylu , a potem zabieram cię do chłopaków , i nie przyjmuję odmowy . - uśmiechnął się zalotnie .
Ten jego uśmiech , powalał mnie za każdym razem . Przypomniałam sobie o wczorajszym pocałunku . Co teraz ? Przecież nie jesteśmy razem . To nie może się tak szybko potoczyć , bo równie szybko się skończy . Postanowiłam sobie , że do niczego więcej nie dojdzie , dopóki nie poznam go lepiej .
Szliśmy w milczeniu , usiedliśmy na ławce .
-Zayn , jaki jest twój ideał dziewczyny ? - wywaliłam tak nagle , chciałam po prostu wiedzieć , i przerwać tę ciszę .
- Hmm , Chciałbym spotkać dziewczynę , która będzie mnie kochać za to jaki jestem , nie za to że jestem członkiem 1D , musi być mądra , z którą będę się czuć komfortowo . Opowiedział mi jeszcze o swoim pochodzeniu , o rodzinie , i wiele innych rzeczy . Nagle Zaczął się przybliżać , patrzył mi w oczy , nie mogłam się oprzeć , a w mojej głowie słyszałam 'Dziewczyno , co Ty robisz ? Obiecałaś sobie'. I w tym momencie zadzwonił jego telefon , odsunęłam się , i dziękowałam Bogu że to nie skończyło się inaczej . Niby tak bardzo chciałam go pocałować , ale czułam , że za wcześnie .
Mimo wszystko za każdym razem gdy go widziałam uśmiech cisnął mi się na twarz . przy nim czułam się bezpieczna , przez te zaledwie 3 dni , zbliżyliśmy się do siebie , wiem że to może i śmieszne , że tylko 3 dni , ale to niesamowite jak przez tak krótki czas ludzie mogą się tak zżyć , czułam jakbym znała się z Zaynem od lat . A do tego bardzo go lubiłam . Gdy mnie obejmował lub czule przytulał , czułam motylki w brzuchu . Tak , to zauroczenie , Definitywnie .
Potem byliśmy na lodach , pochodziliśmy trochę po parku i pojechaliśmy do chłopców .
Otworzył nam Niall , jak zwykle w buzi miał jakieś jedzenie , a w ręku żelki i paczkę chipsów , Przywitał się i wpuścił nas do środka , Lou jakoś szczególnie ucieszył się na mój widok , ściskał mnie tak że myślałam że zaraz mnie udusi .- Ten chłopak jakoś dziwnie na mnie patrzył , miał takie przenikliwe spojrzenie , ciepłe , pełne czułości . Czyżbym mu się podobała ? - Z przemyśleń wyrwał mnie krzyk Nialla uciekającego przed Harrym ponieważ Harry zobaczył że Niall trzyma w ręku żelki . Liam siedział na przeciwko nas z Lou . nagle Lou wziął do ręki łyżeczkę by pomieszać sobie kawę .
Liam zrobił wystraszoną minę i odsunął się od niego na koniec kanapy . - No tak , przecież Liam boi się łyżeczek . Zayn zaproponował mi żeby iść do jego pokoju , zgodziłam się , zanim wyszliśmy z salonu mój wzrok natknął się na Louisa z niezbyt zadowoloną miną . - Czyżby był zazdrosny ?
Weszliśmy do jego pokoju , ku mojemu zdziwieniu miał porządek ! Usiadłam na jego wielkie łoże , zaraz koło mnie Zayn . Ponownie zaczął się do mnie przybliżać , spojrzał mi w oczy i ujął moją twarz w dłonie .-Zayn , nie możemy..-Zaczęłam spuszczając wzrok z chłopaka.
- To się za szybko dzieję - kontynuowałam . Zayn uśmiechnął się co mnie trochę zdziwiło . - Spójrz mi w oczy mała , i powiedz że nic do mnie nie czujesz .
- Ale .. Ja nie mogę.. -Nie dokończyłam bo chłopak złożył czuły pocałunek na moich ustach . W tym momencie wszystkie moje wcześniejsze wątpliwości odeszły na bok , Wiedziałam już że on czuł coś do mnie , ale czy mnie kochał ? Wątpię , ponieważ żeby się w kimś zakochać trzeba z tym kimś spędzić wiele wspólnych chwil , czy tych dobrych czy złych . a my znamy się trzy dni ..
Całowaliśmy się tak dobre 15 minut gdy usłyszeliśmy że ktoś nas woła , Daddy direction .-Szybko chodźcie nad basen ! - Prawie połamaliśmy sobie nogi , ponieważ myśleliśmy że coś się stało . Stanęliśmy nad basenem , ale nikogo tam nie było , nagle zza ściany wyłonili się nasi przyjaciele , i wrzucili nas do wody , jednak Harry gdy chciał mnie wrzucić poleciał razem ze mną . Chyba nie myślał że dam mu tak bezkarnie się wrzucić do wody ? - hohoh , niedoczekanie Harolda.Wyglądałam jak zmokły piesek . Wszyscy śmiali się jak głupi . Wyszliśmy z wody i Poszłam z Zaynem do jego pokoju . No pięknie , tylko w co ja się teraz przebiorę ? Przecież nie wrócę tak do domu , a co dopiero nie wyjdę tak na miasto! . - Zayn jakby czytał mi w myślach podał mi jakieś swoje ubrania.
- Proszę , Mogą być za duże , ale chyba wolisz to niż chodzić w mokrych ubraniach .  W zamian za to że pożyczył mi swoje ubrania , dostał słodkiego buziaka w policzek , jednak on odwrócił się twarzą do mnie i zamiast w policzek , pocałowałam go w usta . Po tym uśmiechnął się cwaniacko .
Poszłam się przebrać . Zayn dał mi spodnie od dresu , za dużą na mnie koszulkę i basebolówkę .
- Do twarzy ci w mojej bluzie- oznajmił , i znów mnie pocałował . Potem obejrzeliśmy jakiś horror siedziałam wtulona w Zayna , i spostrzegłam że Lou patrzy na nas z wyraźnym smutkiem malującym się na jego twarzy , ale dlaczego ? Postanowiłam że jutro jak będę miała okazję porozmawiam z nim. Po jakimś czasie film mnie znużył i zasnęłam wtulona w czekoladowookiego . Poczułam jak ktoś bierze mnie na ręce i że idziemy po schodach . otworzyłam oczy i udając że śpię jeszcze bardziej się w niego wtuliłam . - Wiem , że nie śpisz . - uśmiechnął się cwaniacko i położył mnie na łóżku .  Za chwilę leżał już obok mnie i przyciągnął do siebie . - Oj , przejrzałeś mnie . Co ja teraz zrobię ? - Powiedziałam sarkastycznie.
- Może to ? - Pocałował mnie . - Mhm , miło - . Pocałował mnie jeszcze w głowę ja zaś wtuliłam się w jego tors.
- słodkich snów-szepnął mi do ucha . i zasnęliśmy.
__________________________________________________

Jest rozdział 5 , jee . Czyta to ktoś ? Jeśli tak to proszę o komentarze.

4.Is this really happening?

Obudziłam się w świetnym humorze , może dlatego że śnił mi się Zayn ?
Spojrzałam na zegarek była dziesiąta , wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki , miałam do wyboru , prysznic lub wanna , ostatecznie wybrałam wannę , Siedziałam w niej jakąś godzinę , Później ubrałam się( klik ) Postawiłam na wygodne ubranie , i tak nigdzie nie wyjdę .
Zrobiłam sobie śniadanie , była już 11:30 . Postanowiłam zadzwonić do mamy.
- Hej mamo . Przepraszam że nie dzwoniłam wczoraj , ale byłam zmęczona po podróży , i z tego wszystkiego zapomniałam .
- Nic się nie stało skarbie . Dobrze że dzwonisz , bo jestem już w Londynie , udało mi się wylecieć szybciej . Właśnie wyszłam z samolotu , Możesz mi podać dokładnie gdzie jesteś ? 
- To świetnie , jasne - Podałam ulicę , nazwę hotelu , i po chwili się rozłączyłam .
Usłyszałam dzwonek do drzwi .
- Dobrze że nie pomyliłam drzwi - Przytuliłam mamę.
Taksówkarz zostawił bagaże mamy i wyszedł .
- Więc , wczoraj starałam się szukać jakiegoś domu , i natknęłam się na ciekawą ofertę . Chciałabym żebyśmy go dzisiaj zobaczyły.
- To świetnie , Kiedy ?
- Najlepiej teraz , Tylko muszę się skontaktować z doradcą . - Mama zadzwoniła , i po chwili jechałyśmy już obejrzeć dom .
- Jasne , tylko się przebiorę .( klik )
Gdy wysiadłam z taksówki , moim oczom ukazał się piękny biały dom , z ogródkiem . Szczerze mówiąc zawsze o takim marzyłam , Mam nadzieję że w środku będzie równie zaskakujący .
Weszłam do środka , był na prawdę piękny z zewnątrz jak i wewnątrz.
Kuchnia była koloru turkusowego , z białymi wykończeniami, Mama trafiła w mój gust .
Pobiegłam na górę zobaczyć swój pokój .( klik ) Bardzo mi się podobał , był przestronny , i w fajnych kolorach .
- I jak podoba ci się ?
- Taak , jest piękny , zawsze o takim marzyłam !
Ostatecznie wynajęliśmy dom . Pojechaliśmy po nasze rzeczy do hotelu , zapłaciłam za pobyt . i mogliśmy się już wprowadzać .
W nowym domu rozpakowałam się , i położyłam na łóżku , gdy dostałam sms'a .
''Cześć , Może miałabyś ochotę pozwiedzać Londyn ? Zayn.xx''
Odpisałam :
''Jasne , czemu nie ''
Poszłam poprawić makijaż . Spojrzałam na telefon , dzwonił Zayn .
- Hej Beth , mogłabyś mi podać adres ? - Podałam ulicę na której mieszkam . Wyjrzałam przez okno a tam czekał już Zayn . 
- Mamo , wychodzę  .
- Ooo , jesteś tu drugi dzień a już zawierasz nowe znajomości , to mi  się podoba . Uważaj na siebie.-Krzyknęłam jak zamykałam drzwi 'Dobrze'.
-To gdzie jedziemy ? - zapytałam z zaciekawieniem. 
-Myślałem o London eye , potem może Big Ben , i Tower Bridge . Co ty na to ?
-Brzmi świetnie .
W samochodzie siedzieliśmy w milczeniu , aż w końcu Zayn przerwał tą niezręczną ciszę.
-Powiedz mi , lubisz śpiewać ? 
- Tak , bardzo . 
- Bo chłopcy z mojego zespołu pomyśleli , żebyś  mogła dzisiaj wpaść do nas . a Lou zaproponował karaoke .
- Czemu nie , można spróbować . -uśmiechnęłam się słodko , i spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki , na co chłopak się zaczerwienił .
Później jak mówił Zayn byliśmy na London eye , widziałam Big ben , i poszliśmy na most Tower Bridge . Był ogromny . 
- To jak , jedziemy do mnie ? 
- Pewnie . 
Dojechaliśmy pod jego dom w jakieś 15 minut . okazało się że mieszka on niedaleko mojego domu .
Drzwi otworzył nam Lou który jak tylko mnie zobaczył rzucił się na mnie , trzymał mnie przy sobie jakieś 5 minut , ale potem zdołałam się od niego oderwać .  
Przywitałam się z resztą zespołu . Chłopcy okazali się bardzo mili i zabawni , najbardziej bawiło mnie zachowanie Lou .
W pewnym momencie Louis przyszedł z kuchni z marchewką . Wziął gryza .
-Chcesz ? - rzucił w moją stronę .
-Musi cię bardzo lubić , bo z nikim nie dzieli się marchewkami . - Powiedział Daddy Direction na co ja się uśmiechnęłam . Ku mojemu zdziwieniu Lou nie zaprzeczył .
Potem urządziliśmy karaoke , chłopcom spodobał się mój głos . Nawet zaproponowali mi czy nie chciałabym z nimi czegoś nagrać . Jednak ja zaprzeczyłam , wolałam śpiewać dla siebie.
Później graliśmy w butelkę .
Najpierw kręcił Naill , wypadło na Lou.
-Powiedz nam , czy podoba ci się Beth ? - Lou chwilę myślał patrząc mi się w oczy . Ale po chwili odpowiedział .  
- A co mi tam . Tak podoba mi się . Ja spuściłam głowę , bo czułam że robię się czerwona . 
Później Lou kręcił , I Liam , wypadło na Zayna .Zayn wybrał zadanie.
- Pocałuj Beth . - Ja zrobiłam duże oczy . i miałam już nastawić policzek , jednak on mnie wyprzedził i delikatnie musnął moje usta.Zrobiłam się czerwona jak burak . 
Z tego co widziałam , Lou nie był zadowolony z widoku mojego i Zayna .
Zrobiło się późno i postanowiłam iść do domu . - To ja cię odprowadzę ! -Wyrwał się Zayn . 
Pożegnałam się ze wszystkimi i wyszliśmy w stronę mojego domu .


Perspektywa Zayna.*
Szliśmy w milczeniu z stronę domu Beth . Przerwałem tę niezręczną ciszę dopiero pod jej domem . 
-Przepraszam że cię pocałowałem . Nie powinienem tego robić  . - W głębi serca nie żałowałem tego że to zrobiłem . Była taka słodka , smakowała truskawkowo . Nie wiem co się ze mną dzieję , Znam ją dopiero drugi dzień , a już zdążyła zawrócić mi w głowie , ma coś w sobie co mnie przyciąga. -Zamyśliłem się.
-Nie musisz przepraszać . to było bardzo .. miłe . - Uśmiechnęła się słodko . Na co ja się zaczerwieniłem .
Staliśmy patrząc sobie w oczy , powoli zbliżając się do siebie , nasze usta się zetknęły , to był taki bardzo delikatny pocałunek , bardzo nieśmiały . 
-Dobranoc - Powiedziała , na co ja musnąłem jej usta jeszcze raz na pożegnanie . Poczekałem aż wejdzie do domu i sam poszedłem do siebie . Całowanie się z nią było czymś niesamowitym. 

Perspektywa Lou . *
Wkurzyło mnie to , że Zayn pocałował Beth , nie ukrywałem tego że mi się podoba , on dobrze o tym wiedział . Beth była jakaś .. inna . Chodzi mi o to że nie piszczała na nasz widok , co na prawdę mi się podobało . Jest taka słodka . Żałuję że nie poznałem jej wcześniej . Ale co ja robię ? Przecież nie powinienem winić Zayna za to . Jest moim przyjacielem , Przecież obiecaliśmy sobie że żadna dziewczyna nawet taka jak Beth, nie stanie na drodze naszej przyjaźni . - Postanowiłem ignorować to że mają się ku sobie . Powinienem się cieszyć ze szczęścia mojego przyjaciela , jak i szczęścia Beth .



Czuję że nie wyszedł mi ten rozdział , zanim go napisałam , miałam inne pomysły , ale niestety jak zaczęłam pisać wywiało mi z głowy .
Kocham .xx