Poczułam jak ktoś bawi się moimi włosami , myślałam że to Zayn , jednak jak otworzyłam oczy spostrzegłam się że to nie on.
- Hey Babe - Powiedział Louis z uśmiechem na twarzy . Co ja robiłam przytulona do niego ? rozejrzałam się po pokoju i juz wszystko było jasne , wszyscy oglądaliśmy wczoraj film , i tak jak siedzieliśmy zasnęliśmy w salonie. Zayn leżał na mnie więc starając się go nie obudzić wstałam , i poszłam do pokoju się przebrać Ubrałam to ( klik ) i chciałam zejść z powrotem na dół , ale zakręciło mi się w głowie , i prawie upadłam , na szczęście w ostatniej chwili złapał mnie Lou .
- Beth ! co się dzieję ?! Nic ci nie jest ? Może jechać z tobą do szpitala ?
- Nie Lou , uspokój się , tylko zakręciło mi się w głowie , to nic takiego . - skłamałam , ponieważ odczuwałam silny ból głowy , i było mi trochę słabo , ale nie chciałam martwić przyjaciół , Myślałam że to zwykły ból głowy i zaraz mi przejdzie . - Chodźmy na dół .
- Jasne , czekaj pomogę ci zejść . - Lou złapał mnie w tali i sprowadził po schodach , ale gdy tylko weszliśmy do salonu puścił .
- Cześć skarbie . - Zayn przytulił mnie i pocałował . - Jesteś strasznie blada , coś się stało ? - Louis spojrzał na mnie pytającym wzrokiem , czy powiedzieć o tym że prawi upadłam , czy nie , Pokiwałam głową przecząco , nie chciałam żeby ktoś się o tym dowiedział , nie potrzebnie by się martwili.
- To nic takiego , tylko trochę boli mnie głowa. - Wszyscy uwierzyli w moje słowa , i zabraliśmy się za śniadanie . później chłopcy musieli gdzieś jechać , oprócz Louisa , zostaliśmy w domu z Taylor . Wydawało mi się że Louis został ze względu na mnie , widział że coś się dzieję .
Taylor siedziała przed TV , powiadomiłam ją że idę do pokoju na górę . Cały czas przeszywał mnie straszny ból głowy , nie wiedziałam co się dzieję , nigdy wcześniej nie odczuwałam takiego bólu.
Szłam długim korytarzem , zatrzymałam się przed pokojem Zayna , oparłam o drzwi , i zjechałam po nich trzymając się za głowę , Krzyknęłam z bólu . Już nie wytrzymałam . W jednej chwili pojawił się przy mnie Lou , i spytał co się stało , powiedziałam że ma zawieść mnie do szpitala.
Po chwili dojechaliśmy . Lekarz zbadał mnie , i zabrał na jakieś badania.
Było to bodajże jakieś prześwietlenie czaszki . Dali mi jakieś tabletki przeciwbólowe , jednak to nie pomagało , cały czas czułam ten sam ból , bez żadnego ukojenia.
Leżałam a jakimś łóżku w gabinecie , po chwili przyszła pielęgniarka , i zaprowadziła mnie do gabinetu doktora , Louis wszedł ze mną , koniecznie chciał wiedzieć co się ze mną dzieję .
Lekarz długo zwlekał z powiedzeniem tego prosto z mostu . Nagle usłyszałam słowa które wypowiedział .- Zrobiliśmy konkretne badania , które wykazały niepokojącą rozszerzoną tętnice w płacie skroniowy która ma jakieś 15 cm. - chwila ciszy , wpatrywaliśmy się w doktora czekając na diagnozę . - Niestety , ale jest to tętniak . Bardzo mi przykro . - Więcej nie słuchałam co mówił do mnie doktor , powolnym chwiejącym krokiem wyszłam z gabinetu , i zjechałam po ścianie , głośno płacząc. Nie zwracałam już uwagi na ludzi którzy się na mnie gapią . Louis podszedł do mnie i mocno przytulił . - Wszystko będzie dobrze , pokonamy go . I podniósł mnie .Weszliśmy do samochodu , jechaliśmy w ciszy , w końcu Louis zatrzymał się , chyba nie mógł już dłużej znieść tej ciszy , łzy lały mi się strumieniami . - Beth .. wiesz że musimy im o tym powiedzieć ? - Wiedziałam że muszę to zrobić , ale nie wiedziałam jak , nie chciałam im tego mówić. Odkąd mój tata umarł nie mogłam się pozbierać . I gdy już myślałam że w końcu jestem szczęśliwa, mój świat na nowo się zawalił . A co z mamą ? Już raz przeżyła coś takiego , nie mogę pozwolić na to , by przeżywała to po raz drugi , nie da sobie z tym rady , nie ma nikogo prócz mnie. - Milczałam przez chwilę, a za chwilę wybuchłam głośnym płaczem tuląc się do Louisa , odsunął mnie od siebie , i powiedział że wszystko będzie dobrze , że pokonamy go , że przecież jest tyle sposobów na leczenie , zobaczyłam wtedy jak łza spływa po jego policzku , otarłam ją kciukiem , przytuliłam go , i pojechaliśmy do domu.
Przypomniałam sobie , że mój tata nadal by żył gdyby nie operacja . Gdyby tętniak został nieruszony , nadal by był tu ze mną . Nie mogłam pozwolić by to samo stało się ze mną . Ogarnęłam się trochę , i weszłam do domu modląc się aby nie było chłopców . Miałam szczęście , nie było nawet Taylor . Poszłam do pokoju , i spojrzałam w lustro , wyglądałam jak wielkie monstrum . Ochlapałam twarz zimną wodą i ponownie spojrzałam w lustro . Widziałam w nim dziewczynę , która jest kompletnie zagubiona . Która nie wie co dalej zrobić ze swoim życiem .Ponownie wybuchłam płaczem i usiadłam przy drzwiach . Nie wiedziałam co robić , Jak mam im o tym powiedzieć . Wiedziałam jedno , że na pewno nie zgodzę się na operacje . Wstałam ogarnęłam się , u uśmiechnęłam do siebie .Po części pogodziłam się z tym że umieram . Usłyszałam jak otwierają się drzwi .Podbiegłam do Zayna i pocałowałam go najczulej jak się dało . Cały czas byłam wesoła , uśmiechałam się .Zakomunikowałam że idę na chwilę do pokoju . Weszłam do pokoju Zayna , i zobaczyłam paczkę papierosów leżącą na szafce nocnej . Wyjęłam jednego i wyszłam na balkon . Odpaliłam , i zaczęłam rozmyślać. Przypomniałam sobie wszystkie czasy , podczas gdy paliłam papierosy . Pamiętam jak wraz ze znajomymi paliliśmy kryjąc się przed ludźmi , pijąc wódkę na stacji kolejowej . Poczułam jak ktoś łapię mnie za biodra . Odwróciłam się i ujrzałam Zayna . - Co się dzieję księżniczko ? Dlaczego palisz ? - Zayn wziął mojego papierosa i pociągnął bucha .
- Nic się nie dzieję Zayn .
- Skarbie , wiesz zę możesz mi powiedzieć . - Zayn znał mnie jak nikt inny , nawet gdybym nie wiem jak chciała cos przed nim ukryć , on i tak będzie to wiedział .
- Zayn , to nie takie proste . - Chwilę milczeliśmy , aż w końcu zdecydowałam o wszystkim mu powiedzieć . - Chodźmy na dół , wszyscy zasługują na to , aby wiedzieć.
Zeszliśmy i poprosiłam żeby wszyscy usiedli na kanapie na przeciwko mnie i Zayna .
- No więc .. - Zaczęła lekko się wahając . - Rok temu , mój tata umarł , miał tętniaka w mózgu , umarł tylko dlatego , że lekarze zoperowali go , gdyby nie operacja , jeszcze by żył . Dzisiaj , poczułam okropny ból głowy , nigdy wcześniej się tak nie czułam , Lou zawiózł mnie do lekarza . Zrobili wszystkie potrzebne badania . Okazało się że ... - Uroniłam jedną łzę , a zaraz potem lekko się uśmiechnęłam do Zayna . - Okazało się , że mam tętniaka , w tej samej części mózgu , co tata .
Wszyscy zamilkli . Spoglądali na mnie z niedowierzaniem . A zwłaszcza Zayn , widziałam okropny ból w jego oczach , nie mogłam patrzeć jak cierpi . - Nie bójcie się - wymusiłam uśmiech . - Wszystko będzie dobrze , nie dam się tknąć nawet palcem lekarzom , nie pozwolę aby ze mną stało się to samo co z tatą . Nie wiem ile zostało mi czasu , ale na pewno więcej , niż gdybym miała mieć jakąś operację . W tej chwili Zayn rozpłakał się , i pobiegł na górę , ja zaraz za nim . Był na balkonie , odpalał nerwowo fajkę , jednak nie mógł tego zrobić , był zbyt roztrzęsiony . walnął pięścią w mur . - Fuck! .
Podeszłam i przytuliłam go .
- Tak nie może być . Masz dopiero siedemnaście lat , masz całe życie przed sobą , całe życie ze mną , mieliśmy być razem . Los jest niesprawiedliwy . - cały czas płakał .
- I będziemy , będziemy razem do końca .
- Masz rację , nie zostawię cię , już zawsze będę przy tobie .
- A teraz rozchmurz się kotku , zrób to dla mnie , wszystko będzie dobrze . - Jakoś sama w to nie wierzyłam , ale musiałam go pocieszyć . Zeszliśmy na dół weseli . Przynajmniej udawaliśmy , Zayn bardzo się starał , ale niezbyt mu to wychodziło. Wszyscy się bardzo starali , i więcej nie poruszali tego tematu . Cieszyłam się że już im o tym powiedziałam .
Perspektywa Zayna . *
Nie wierzę . Dziewczyna którą kocham ma tętniaka. Jak to będzie ? Ile czasu jej zostało ? Nikt nie wie . Ona nie chcę się zgodzić na operację , z jednej strony nie dziwie jej się , po tym co przeszła . Ale z drugiej strony , co by było jakby się operacja udała ? Może zwalczylibyśmy go ? Nie wiem co by było . Ale wiem co będzie teraz . Wiem że się nie poddamy , i wiem że będę z Beth już do końca. Kocham ją .
Perspektywa Taylor*
Jak to ? Beth ma tętniaka ? Nadal nie mogę w to uwierzyć , Moja najlepsza przyjaciółka ma tętniaka . Jest dla mnie jak siostra . Wiem co przeszła , ale nie wiem dlaczego nie chcę się zgodzić na operację. Dlaczego to musiało spotkać akurat ją ? Bóg jest niesprawiedliwy . Dlaczego taką niewinną osóbkę spotyka najgorsze ? Wiele pytań plątało mi się wtedy po głowie . Nie życzyłabym tego najgorszemu wrogowi .
___________________________________________________________________________
Stwierdziłam że napiszę kolejny rozdział , ponieważ mam ciekawy pomysł , jest trochę dramatycznie , no ale cóż . Komentarze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz