Eve McFeenly - Ma siedemnaście lat . Uczęszcza do tej samej szkoły co Beth . Mieszka w Londynie od małego . Mieszka z matką z którą nie ma dobrych kontaktów . Jej ojciec zginął w wypadku samochodowym . Z Ojcem też nie miała dobrych kontaktów . Zawsze miała pod górkę . Pali papierosy , nie ma przyjaciół , jest typem chłopczycy .
Gdy Zayn odjechał poszłam w kierunku wejściowych drzwi . Szkoła była wielka . Za wielka jak na mnie . To był dla mnie trudny okres . Nie lubiłam zawierać nowych znajomości . Zazwyczaj nie byłam otwarta . A poza tym jestem strasznie nieśmiała . W tej szkole czułam się taka... malutka . Wszystkie oczy były skierowane na mnie . Nie lubię być w centrum uwagi . No cóż , muszę się przyzwyczaić . Jestem w związku , z chłopakiem z jednego z najpopularniejszych boysbandów . Nie wiem czy podołam temu wszystkiemu . Przynajmniej się postaram . Skierowałam się do sekretariatu.
Tam dyrektorka - Pani Wright objaśniła mi wszystkie zasady panujące w jej szkole , dała mi plan lekcji i wszystkie potrzebne podręczniki . Okazała się bardzo sympatyczną babką . Przez to , że pani Wright przetrzymała mnie dłuższą chwilę w jej gabinecie , spóźniłam się na pierwszą lekcję . No to ładny początek . Była to lekcja angielskiego . Weszłam do klasy i przeprosiłam za spóźnienie .Cały czas modliłam się żeby nie zaliczyć jakiejś wpadki . - Poznajcie Elizabeth , będzie z wami chodziła do klasy - Nauczycielka zwróciła się do klasy , jednak nikt nie wydawał się być zainteresowany . Część słuchała muzyki , a część rozmawiała między sobą . -Znajdź wolne miejsce i rozgość się , Mam nadzieję że będzie nam się łatwo współpracowało . - Uśmiechnęłam się niepewnie i zauważyłam że jedna dziewczyna o blond włosach i niebieskich oczach siedzi sama. - Mogę ? - zapytałam .
-Siadaj - rzekła i przesunęła swoje rzeczy .
- Jestem Beth - Przedstawiłam się , i wyciągnęłam podręczniki .
- Eve - uśmiechnęła się . - Wyglądało to jakby wymusiła uśmiech . Jakby chciała się uśmiechnąć ale nie mogła . Dostrzegłam także smutek w jej mocno niebieskich oczach . Lekcja była nudna , jak to bywa na początku roku . Wyszliśmy równo z dzwonkiem . Postanowiłam że pójdę się przewietrzyć .
Poszłam za szkołę , był tam takie wysoki murek . Zobaczyłam tam siedzącą po turecku Eve z słuchawkami na uszach .Podeszłam więc i przysiadłam się.
- Palisz ? - Eve wyciągnęła z torby paczkę papierosów i chciała mnie poczęstować .
- Nie - oznajmiłam . Przy moim stanie zdrowia , to nie jest zbyt stosowne .
- To dobrze - Odparła i uśmiechnęła się .
-Dlaczego palisz ? - Byłam ciekawa , bo wiedziałam że nie robi tego dla przyjemności , może miała jakieś problemy .
-To skomplikowane . - Nie chciałam mówić , więc nie naciskałam . Była taka tajemnicza , intrygująca. Wtedy zaczęło padać . Poszłam do szkoły , Ku mojemu zdziwieniu Eve została , ale po chwili przyszła na lekcję . Wszystkie lekcje zleciały dość szybko . Szłam do domu i spotkałam Eve . Okazało się , że idzie w tym samym kierunku co ja , bo mieszka niedaleko .
Szłyśmy do domu , rozmawiając ogólnie jak mi się podoba nowa szkoła itp .
-Dlaczego się przeprowadziłaś ? Los Angeles to fajne miasto - Nie zbyt trafiła z pytaniem .
-Może wejdziesz ? - zaproponowałam , ponieważ byłyśmy już pod moim domem .
-W sumie , to mieszkam niedaleko . Pójdę się przebrać , ogarnąć i wpadnę , Okej ?
- Jasne , do zobaczenia - krzyknęłam na odchodne .
Weszłam do domu . Ostatnio dużo myślałam o tej operacji . Co jeśli nie zostało mi dużo czasu ? Nie chcę umierać . Może to dobra klinika ? Może uda im się mnie wyleczyć ? Nie miałam pojęcia . Nie chcę zostawiać bliskich i osób. A z drugiej strony , jeśli historia by się powtórzyła ? Co jeśli będzie ze mną tak samo jak z tatą ? - Gdy już odnalazłam pozytywy , wkradały się tam negatywy . Ale przecież można spróbować . Tak , zrobię to dla moich bliskich , i dla siebie . Mam przecież tyle do zrobienia . Postanowiłam powiedzieć mamie o tym że zgadzam się na operację , i dalsze leczenie . Strasznie się ucieszyła , że w końcu dam sobie pomóc . Właśnie dlatego to zrobiłam . Żeby zobaczyć jej uśmiech . Odkąd odszedł tata , rzadko to robiła. _______________________________________________________
Jest następny . Rozdziały będą dodawane rzadziej , ponieważ nie mam teraz tyle czasu . Pozdrawiam czytających . xoxo
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz