Rok później .
-Beth! obudź się , śniadanie na stole ! - Głos mojej mamy wyrwał mnie z błogiego snu .
Minął już rok od śmierci taty , lecz pamięć o nim nie zaginęła , zawsze będziemy o nim pamiętać .
Co dzień wspominam go , jego uśmiechniętą twarz , jego słowa : Beth , Skarbie , przyniesiesz mi gazetę ? - Tęsknie za nim , ile bym dała , aby był tu , dziś , z nami .
Z przemyśleń wyrwał mnie głos mamy , już po raz drugi dzisiaj .
- Beth , zejdź na dół , musimy porozmawiać .
Ślamazarnie wygramoliłam się z cieplutkiego łóżka , i poszłam do łazienki wykonać poranna toaletę , wzięłam prysznic , wysuszyłam włosy , wyprostowałam umyłam ząbki , namalowałam sobie cienką kreskę nad linią rzęs , wytuszowałam je i musiałam już się tylko ubrać .
Wyciągnęłam z szafy ubrania : ( klik ) . Może to dziwne , minął już rok , a ja wciąż noszę czarne ubrania . Noszę je dlatego że chcę przez kolor czarny , wyrazić mój smutek , to że za nim tęsknie , to że o nim nadal pamiętam . Ja nadal się po tym wszystkim nie pozbierałam .
Gdy się już ubrałam zeszłam na dół . Mama przywitała mnie słodkim uśmiechem .
-Siadaj - była wyraźnie czymś zdenerwowana
- Posłuchaj mnie uważnie skarbie . Jak wiesz , nie mam zbyt dobrze płatnej pracy , a wiesz doskonale jak bardzo potrzebne nam są pieniądze . - Nie wiedziałam do czego zmierza , ale tak , nie powodziło nam się , potrzebowaliśmy pieniędzy na spłatę domu , prądu itp . Mama dalej mówiła
-I ostatnio , szef złożył mi pewną propozycję , byłaby dla nas bardzo korzystna , ale nie wiem czy się zgodzisz.
- Mów dalej . - chciałam jej wysłuchać do końca .
- Złożył mi ofertę pracy w jego drugiej firmie , lepiej płatnej . Tylko problem w tym , że gdybym się zgodziła , musiałybyśmy przeprowadzić się do Londynu .. - Coo ? Do Londynu ? Jak ona sobie to wyobraża ? Miałabym zostawić tutaj Taylor ? Porzucić mój dom rodzinny z którym związane jest tyle wspomnień ? - Uspokoiłam swoje myśli . - Ale przecież wiem , że dla niej też nie jest to łatwe , ona robi to tylko dla mnie , chcę mojego szczęścia. Nie pomyślałam jakie to musi być dla niej trudne , Mamy tylko siebie .Siedziałam tak dobre pięć minut z wytrzeszczonymi oczami .
- Mamy się tam przeprowadzić na stałe ? - zapytałam łamiącym głosem .
- Tak , Oczywiście przyjeżdżałybyśmy tutaj tak często jak tylko się da , nie zamierzam sprzedawać domu .
Po moim policzku spłynęła łza. Mama widząc to zaczęła .
- Skarbie , wiem jak jest ci ciężko , ale nie można wiecznie żyć przeszłością , trzeba zacząć myśleć o przyszłości .minął już rok , nie ma sensu nosić dłużej czarnych ubrań , czy chodzić ciągle smutnym , nie uśmiechać się . Tata chciałby abyś była szczęśliwa . Tata wie że go kochamy , ale musimy zacząć żyć , skarbie , Uśmiechnij się , wiesz jak dawno cię nie widziała uśmiechającej sie ?
- Mamo , to nie takie łatwe , ale póki co , zgadzam się na Londyn , masz rację , trzeba myśleć o przyszłości . - Może zacznę tam od początku ? poznam przyjaciół ? Kupię kolorowe ciuchy ? Zacznę się w końcu uśmiechać ? - Tyle myśli płątało się po mojej głowie , że nie mogłam ich poukładać.
Ale co z Taylor ? Przecież nie mogę jej tu zostawić . Nie wytrzymam bez niej , boje się że gdy wyjadę zastąpi mnie jakaś inna . Ale przecież nie mogę być egoistką . Porozmawiam z nią jutro .
Położyłam się na łóżku , nałożyłam słuchawki na uszy , i zasnęłam .
____________________________________________________________________________
Jest rozdział pierwszy ! Pisać czy ktoś czyta te moje wypociny , bo jeśli nie to nie ssensu pisać dalej . Paa . xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz