środa, 6 czerwca 2012

Prolog : I swear I'll never be happy again.

Otworzyły się drzwi , bałam się tego co zaraz usłyszę , Jednak w głębi serca wmawiałam sobie , że wszystko będzie z nim dobrze .
Mama weszła i nie odwracając się do mnie , stała przy drzwiach wejściowych .
- Wszystko z nim w porządku ? - zapytałam z nutką nadziei w głosie . Jednak Mama nie musiała nic mówić , upadła na kolana i zaczęła głośno szlochać . Nie myśląc więcej podbiegłam do Niej i spojrzałam na nią z niedowierzaniem .
Pokiwała tylko twierdząco głową . Wybuchłam płaczem , szlochałyśmy jak małe dzieci nie mogąc powstrzymać łez .
Z moim tatą miałam dobry kontakt , zawsze umiał mnie wysłuchać , doradzić , dzięki niemu wyrosłam na mądrą, rozsądną dziewczynę . Tak .. Było tak do kiedy nie zachorował , z dnia na dzień był coraz słabszy , dosłownie słabł w oczach . Nie mógł nawet utrzymać długopisu w ręce . Było mi go strasznie żal . Tak bardzo go kochałam- i nadal kocham .  Ale on nie bał się śmierci , od chwili gdy dowiedział się, że ma tętniaka w mózgu , przygotowywał się na to . Jednak my z mamą nie byłyśmy takie twarde .
Usiadłam z mamą na kanapie , mocno ją przytuliłam , i tak zasnęłyśmy , przed tym jak zasnęłam myślałam jeszcze - Co będzie dalej ? Jak my sobie poradzimy ? . Teraz już nie będzie jak dawniej , myśląc tak , poczułam wielką pustkę w moim sercu , której nie dało się niczym zatamować .


___________________________________________________________________

No więc jest Prolog , krótki , wiem , ale pierwszy rozdział będzie dłuższy , nie wiem czy ktoś to czyta , ale jeśli tak , to zostawcie komentarze , ponieważ nie wiem czy pisać dalej . Pozdrawiam . xx



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz