środa, 6 czerwca 2012

2.I swear .

Obudziłam się w dobrym humorze . Chociaż dzisiaj czekała mnie rozmowa z Taylor.
Wstałam , poszła do łazienki wykonać poranną toaletę , gdy skończyłam w ręczniku wyszłam z łazienki , i zajrzałam do szafy. Postanowiłam włożyć coś kolorowego . Jednak trochę się wahałam .
Po chwili namysłu zobaczyłam to : (klik) Podeszłam niepewnie do lustra , i to co zobaczyłam nawet mi się spodobało .
Zeszłam na dół , Tam czekała już mama ze śniadaniem .
-Dzień dobry skarbie - pocałowała mnie w czoło .Odpowiedziałam uśmiechem .
- Ślicznie wyglądasz . - Byłam zadowolona że w końcu się przełamałam i ubrałam coś kolorowego .
Wzięłam gryza kanapki którą przygotowała mi mama .
- idę się dzisiaj spotkać z Taylor . Muszę jej powiedzieć że wyjeżdżam . - Powiedziałam bez entuzjazmu  .
- Powodzenia .
Zjadłam śniadanie , i zadzwoniłam do blondwłosej przyjaciółki.
- Cześć Beth co słychać ? - usłyszałam głos w słuchawce mojej przyjaciółki
- Hej Taylor , mogłabyś do mnie przyjść ?
-Kiedy ?
-Najlepiej teraz , musimy porozmawiać .
- Jasne , nie ma sprawy , zaraz będę . - Rozłączyła się . Dawno nie zapraszałam  nikogo do swojego pokoju (pokój), zazwyczaj kluczyłam  drzwi na klucz , po śmierci Taty trochę odsunęłam się od Taylor , chciałam być sama , jednak ona nie miała mi tego za złe .
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi , Pobiegłam otworzyć.
- Beth! - Taylor rzuciła się na mnie .
- Cześć - Uśmiechnęłam się .
-Chodźmy na górę - powiedziałam .
Byłam zdenerwowana , bo nie wiedziałam jak ona na to zareaguję .
- Ślicznie wyglądasz , do twarzy ci w czerwonym . - Skomentowała mój ubiór.
Usiadłyśmy na łóżku , nie wiedziałam jak zacząć .
- No więc ... Słuchaj , powiem prosto z mostu .
- Wal śmiało .
- Więc , moja mama dostała ofertę pracy , w lepszej firmie , co prawda tego samego szefa , ale tam lepiej płaci i..
- To cudownie ! - Przyjaciółka rzuciła się na mnie.
- Ale jest jedne problem .. Żeby mama mogła tam pracować , musimy się przeprowadzić do Londynu .. - Wydusiłam w końcu z siebie .
- Więc mnie zostawiasz ? - zobaczyłam smutek na jej twarzy .
- Nie , skarbie , nie . Ustaliłyśmy z mamą , że będziemy tu przyjeżdżać jak tylko się da . Przecież nie sprzedajemy domu , a poza tym codziennie będziemy rozmawiać przez Skype'a , sms'ować , cokolwiek byleby utrzymywać kontakt . Obiecuję .
- Skoro musisz , to nie mogę nic z tym zrobić . Ale obiecaj mi , że nikt inny nie zajmie mojego miejsca.
- Miałam ci powiedzieć to samo - Odparłam przytulając się do Przyjaciółki .
Później jeszcze chwilę rozmawiałyśmy , pożegnałyśmy się, aż zrobiło się późno , i Taylor poszła do domu .
Rozmawiałam też z mamą i powiedziała mi że lot mamy jutro o 14:00 .
Poszłam się pakować , spakowałam wszystkie rzeczy , a walizki postawiłam przy wejściu , żebym rano nie musiała ich ciągnąć po schodach .
Poszłam wziąć prysznic , przebrałam się w piżamę . I poszłam spać .



Rozdział drugi gotowy . Czyta to ktoś ? :D
Paa . xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz