Dzień wyjazdu.
Wstałam o 9 , wykonałam poranną toaletę, ubrałam się ( klik ), i poszłam na dół .
Mama już nie spała.
-Zmiana planów Skarbie , Ty lecisz dzisiaj , a ja niestety nie mogę ci towarzyszyć , ponieważ zdałam sobie sprawę że nie załatwiłam wszystkich formalności . Gdy dolecisz znajdziesz jakich Hotel , pieniądze masz i na razie się tam rozgość , a potem daj mi znać jak dolecisz. Okey ?
- Jasne , nie ma sprawy , poradzę sobie .
- Obiecuję , że najpóźniej będę po jutrze .
- Okey .
- A teraz muszę wyjść , Paa . Kocham cię .
- Pa , Ja ciebie też .
Zjadłam śniadanie , włączyłam TV , odruchowo na VIVE , akurat leciała piosenka One Direction-One Thing . Przypomniałam sobie , że kiedyś tego słuchałam , jeszcze przed śmiercią Taty . Potem jakoś wyleciało mi to z głowy , ale muszę przyznać , że znowu mnie urzekli . Przesłuchałam całą podśpiewując sobie , potem obejrzałam kilka programów jak Trudne Sprawy . Banalne , nudne , ale nie było nic innego .
Zdałam sobie sprawę że jest już 13 . Pośpiesznie zamówiłam taksówkę wzięłam walizki i pojechałam na lotnisko .
Odebrałam bilet i już za chwilę siedziałam w samolocie , Powiadomiłam mamę że jestem już w drodze .
W trakcie lotu podziwiałam piękne widoki , jednak później znużyło mnie to , i zasnęłam ze słuchawkami na uszach .
Gdy się obudziłam ujrzałam wpatrzoną we mnie twarz .
- Przepraszam , Obudziłem cię ? - To był ten głos , To był Zayn Malik , kiedyś uwielbiałam słuchać ich piosenek , doskonale pamiętam ten głos . Byłam wpatrzona w piękne brązowe oczy , Po chwili zdałam sobie sprawę że zachowuję się jak idiotka .
- Jeżeli siedziałeś cicho , to nie masz się czym martwić . - uśmiechnęłam się . - A tak na marginesie , Co Ty tu robisz ? Wcześniej cię tu nie było .
- Tak , ale jakiś koleś który siedział koło mnie wylał mi na siedzenie jakiegoś shake'a i przenieśli mnie tutaj . Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko ?
- Nie , Oczywiście że Nie. - Odparłam z uśmiechem .
-Jestem Zayn .
- Miło mi , jestem Elizabeth , Beth .
- Więc, gdzie lecisz ? - WTF ? Gdzie lecę ? Jesteśmy w tym samym samolocie , a on mi się pyta gdzie lecę ?
- O Nie , Zrobiłem z siebie idiotę . - Zaczerwienił się .- Ja się tylko słodko uśmiechnęłam .
- Więc , Beth , Powiesz mi coś o sobie ? Co cię sprowadza do Londynu ?
- Praca mamy . - Nie chciałam o tym mówić .
- Zamieszkasz tam na stałe ?
- Mamy taki zamiar .
- Wiesz już gdzie będziesz mieszkać ?
- Nie , na razie muszę poszukać jakiegoś hotelu , jutro lub po jutrze przyjedzie moja mama , i razem znajdziemy jakiś przyzwoity dom .
- Skoro na razie jesteś tu sama , nie znasz nikogo w Londynie , może chcesz abym pomógł ci poszukać hotelu , wiem gdzie można je znaleźć - Uśmiechnął się cwaniacko .
- Masz rację , na razie znam tylko ciebie , jeśli to nie problem , to chciałabym abyś mi pomógł .
- Z przyjemnością .
Rozmawialiśmy jeszcze jakąś godzinę i zasnęłam , byłam na prawdę śpiąca.
Obudził mnie głos stewardessy :
- Prosimy zająć miejsca , i zapiąć pasy , przystępujemy do lądowania .
Otworzyłam oczy , i dostrzegłam na sobie koc .
- Pomyślałem że może być ci zimno , więc przykryłem cię kocem .
-Dziękuję .
Gdy wychodziliśmy z samolotu Zayn mnie lekko trzymał w talii ponieważ trochę się chwiałam , widocznie jeszcze spałam . - Skorzystał więc z okazji.
Zayn zadzwonił po jakiegoś chłopaka , a ten przyjechał po nas.
Gdy wysiadł z samochodu ujrzałam Louisa Tomlinsona - No tak , z tego wszystkiego zapomniałam o reszcie Boybandu.
- Czeeeeeść Zayn , Tęskniłem . - Powiedził Lou.- A cóż to za urocza młoda dama ? - rzucił w moim kierunku .
- Lou , To jest Beth , Pomogę jej znaleźć hotel .
- mhhhhhhm .Jestem Louis , mów mi Lou. - chłopak chwilę był wpatrzony w moje oczy , ale po chwili się obudził .- Chodźmy , wszyscy czekają .
Weszliśmy do dużego samochodu , Lou prowadził a ja z Zaynem usiadłam z tyłu .
Nagle Lou z kieszeni wyciągnął marchewke i zaczął ja gryźć .
- Kocha marchewki - Zayn wytłumaczył mi .
- Tak , są źródłem mojego życia. - Wooow . Jedni nie mogą żyć bez telefonu , drudzy , bez marchewek .
Lou wysadził mnie i Zayna przy hotelu
-Mam wrażenie że się jeszcze nie raz spotkamy - puścił mi oczko. - pożegnałam się z nim , i weszliśmy do hotelu .
Wynajęłam pokój , Zayn pomógł mi wnieść bagaże i chciałam już zamykać drzwi jednak chłopak zablokował je nogą .
-Może podasz mi chociaż swój numer telefonu ?
- Jasne . - Podałam mu numer , powiedział jeszcze że na pewno zadzwoni , i wyszedł .
Wyciągnęłam z walizki piżamę w postaci za dużej bluzki i spodenek , wzięłam prysznic i odpłynęłam. Z tego wszystkiego zapomniałam nawet zadzwonić do mamy.
____________________________________________________________________________
Trzeci jest , Napisałam trzy rozdziały w zaledwie 2 godziny . Jest git. Dawać komentarze z opiniami .xx
wiem, że to dopiero początek. mam nadzieję, że się to rozkręci... i to szybko ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie: http://words-about-1d.blogspot.com