Otworzyłam oczy , i spojrzałam na zegarek , była 10 więc postanowiłam wstać , ponieważ dzisiaj idziemy z Taylor na zakupy. Wykonałam poranna toaletę spięłam włosy w luźny kok i ubrałam TO.
rzęsy lekko podkreśliłam tuszem i zrobiłam cienką kreskę eyelinerem nad linią rzęs . Postanowiłam że obudzę Taylor . Podeszłam do łóżka na którym spała moja przyjaciółka i głośno krzyknęłam jej do ucha . - Wstawaj! - Taylor wyskoczyła z łóżka jak opętana po czym kazałam jej się ubrać . Sama zeszłam do kuchni , i zauważyłam kartkę na stole o takiej treści :
'Jestem na zakupach z Amy , wrócę późno , na szafce leżą pieniądze możecie zjeść na mieście , lub co tam chcecie . Kocham Cię . Mama'
Zrobiłam śniadanie sobie i Taylor , czyli płatki z mlekiem .Taylor weszła do kuchni i usiadła przy stole naprzeciwko mnie . Postanowiłam ją trochę wypytać o Harrego .
- Więc.. Jak tam z Harrym ?
- Co masz na myśli ?
- Wiesz o co mi chodzi . Czy wy .. Czy Ty go kochasz?
- Beth.. Na razie trudno mi powiedzieć czy go kocham , nie umiem określić swoich uczuć w stosunku do niego . Ale wiem że jest dla mnie bardzo ważną osobą . - Uśmiechnęła się lekko . - Bardzo go lubię, ale nie wiem co on czuje do mnie .
- Powinniście porozmawiać , na czymś musi opierać się wasz związek . - Doradziłam przyjaciółce . Bo przecież jeśli się nie kochają , to jaki to ma sens ? Wierzyłam że im się uda , ponieważ widać jak się zachowują w swoim towarzystwie . Mam tylko nadzieję że Harry jej nie zrani tak jak jej poprzedni chłopak ... Z przemyśleń wyrwał mnie głos Taylor . - Idziemy na te zakupy ? jest już 12 .
-Jasne - odpowiedziałam szybko , po czym wzięłam swoją torbę i pieniądze które zostawiła mi mama i ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego .Po piętnastu minutach doszłyśmy , najpierw weszłyśmy do jednego sklepu w którym kupiłam spodnie i bluzkę w następnym sklepie w oczy rzuciły mi się Vansy i czarną bejsbolówkę .Chodziłyśmy jeszcze po kilku sklepach ale kupiłam jeszcze tylko świetną koszulę. Miałam już jedną , ale nigdy nie zaszkodzi kupić drugiej .
Perspektywa Taylor *
Muszę przyznać że tutejsze centra handlowe są dużo lepsze niż te w LA . Kupiłam sobie kilka świetnych ciuszków m.in świetne spodnie i bluzkę z napisem Oh My God .
Gdy obeszłyśmy wszystkie sklepy Postanowiłyśmy pójść coś zjeść . Poszłyśmy do baru o nazwie "Nando's". Gdy weszłyśmy zobaczyłyśmy Nialla Louisa i Liama . Chłopcy gdy nas zobaczyli rzucili się na nas . Usiadłyśmy przy ich stoliku i zamówiłyśmy shake'i .
- Czemu nie ma z wami Zayna i Harrego ? -Zapytałam zaciekawiona .
- Śpią w domu . -Liam zaśmiał się.Louis był zajęty gapienie się w Beth
- Może przyjdziecie dzisiaj do nas ? - Zaproponował Niall .
-Jasne! -odpowiedziałam bez namysłu , musiało to dziwnie wyglądać
-To widzimy się o 16 . Do zobaczenia ! - krzyknął Liam wychodząc z lokalu .
Posiedziałyśmy jeszcze chwilę , wypiłyśmy shake'i i Poszłyśmy do domu obładowane torbami .
W domu nie zastałyśmy mamy Beth , a że była już 14:30 , wzięłyśmy szybki prysznic , ja ubrałam TO A Beth TO . Gdy się szykowałyśmy , do domu wróciła mama Beth .Zeszłyśmy na dół , i ujrzałyśmy także Amy , przyjaciółkę mamy Beth .Przywitałyśmy się i oznajmiłyśmy że idziemy dziś do chłopaków . Wtedy usłyszałyśmy dzwonek do drzwi..
_____________________________________________
Polska Przegrała . ;( . Ale chłopcy dali z siebie wszystko .
Dzisiaj szesnaste urodziny , nareszcie. Kocham <33
Wszystkiego najlepszego :D
OdpowiedzUsuńA tak po za tym blog świetny...
zapraszam d siebie ;)
Dziękuję ;* . Wpadam czasem do ciebie. XD
Usuń